Boże mój, Boże, ja chyba nie dam rady na tej diecie...Szukam informacji w necie, bo krosty nie schodzą ani trochę i okazuje się, ze wolno mi jeść tylko ryż, kaszę gryczaną (w małych ilościach), mięso z królika, indyka i wieprzowinę, ziemniaki. I tak przez co najmniej 2-3 tygodnie, bo wczesniej poprawy nie będzie. A ja jadłam kuskus (pszenica-nie wolno) i płatki kukurydziane (śladowe ilości mleka i orzechów

). Jestem bliska załamania, bo kręci mi się w głowie i źle się czuję, mimo iż biorę witaminy i zjadam codziennie chyba kilogram mięsa. A jeśli przebrnę przez te trzy tygodnie i będzie poprawa, to jak niedobrze trafię z wprowadzeniem nowego produktu i będzie zonk, to znowu 2 tyg. na diecie bazowej. Mam wrażenie, ze zmniejszyła mi się ilość pokarmu, Mała je co godzinę,niezależnie od tego czy jest noc, czy dzień, chyba że ma kolejny skok rozwojowy. Zjadłam gruszkę, bo miały nie uczulać, ale nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo jabłka tez miały nie uczulać, a tu krosty

. Boje się jakichkolwiek owoców. No i przez te płatki i kuskus musze zaczynać od nowa. Nie chcę za nic w świecie kończyć karmienia piersią, ale czy ja dam rade ją wykarmić ??? Załamka

. Czy to cholera przez to, ze mam alergię na metale nieszlachetne ?