Oj no nie naśmiewam się, nie naśmiewam :-* :-* :-*. Toska jest śliczna i taka ma być. Mysza tez żadna Agata Wróbel. Raczej sam wróbel

. A wiesz że nie mam pojęcia ile waży... :-[ Pójdę w piątek do pediatry, bo mi się maść pośladkowa kończy (a wbrew nazwie świetnie się nadaje do buzi), to się zważymy. Czuję, że jest cięższa, ale żaden z niej grubasek. Ma fałdki oczywiście, żeberka jej nie sterczą, ale jest jak to pani alergolog określiła, taka "akuratna". Boskie ciało, po prostu :

Uda piękne, łydeczki do zeżarcia, brzuszek okrąglutki, tak zwana fałdka "na bransoletkę" w nadgarstkach jest. Tylko jakoś w te ich wagi nie wierzę. W szpitalu była elektroniczna, a na takiej zwykłej to mi się zawsze wydaje, ze mogą byc przekłamania przy takich gramowych sprawach.
A oglądałam swoje zdjęcia z okresu niemowlęcego i musze powiedzieć, ze niezły był ze mnie już wtedy smok. Nogę w udzie miałam w Marysi wieku trzy razy taką jak ona.Ale ja sie urodziłam z wagą 3800g/58cm długa.