Eh, a moj szkrab zrobił mi dzisiaj niespodziankę, nawet kilka

Pierwsza... zasnał sobie sam z siebie leżąc w moim łóżku. Ja walczyłam w kuchni ze śniadankiem dla siebie. Co prawda za długo nei pospał, ale zawsze troche.
Druga... nei podobało mi się wyjście na spacer, jak położyłam go do wóżka zaczał się tak drzeć, ze nie wiedziałam co zrobic.
Trzecia... udało mi się go uśpić leżącego w łożeczku, a nie na moich rękach z cycem w buźce.
Poza tym, do tej pory pilnowałam zeby dziecka nie przegrzać,a tu chyba się okazuje że Krzyś bardziej do mamusi podobny niż by się wydawac mogło. Normalnie sypiał pod taką niezbyt grubą kołderką i zawsze wydawało mi się że spi jakoś niespokojnie, a jak połozyłam go dzisiaj pod naszą kołdrą to spał snem sprawieliwego. Chyba jest tak samo ciepłolubny jak ja.
A wogole to kiedy niemowlakowi jest za zimno?? Bo położna powiedziała mi że takie dziecko moze mieć zimne ręczki i to wcale nie oznacza ze jest mu zimno, a we wszystkich madrych ksiazkach piszą, że dziecko powinno mieć ciepłe rączki i stópki. I gdzie jest prawda??