Madzia, nam tez najpierw wiekszosc ladowala wszedzie, ale nie w buzce :-)
Moja nie toleruje innych lyzeczek niz metalowe :-) I nie zlizuje, jak Ty to opisujesz, tylko zostawiam jej to na gornej szczece i stamtad juz zazwyczaj wedruje glebiej (chociaz czasami wraca na lyzeczke, ktora trzymam przy buzi w pogotowiu).
Nauczy sie... i to zobaczysz jak szybko :-)
Jutro testuje jablko+marchewke+dzika roze (chyba taki zestaw... na 100% ta dzika roza.. reszty nie jestem pewna... a ma mi to dopiero mama przywiezc :-) )
Dzisiaj byl tylko soczek z marcheweczki... reszte sobie odpuscilysmy, bo mialam jakas nadprodukcje mleczka i chcialam sie go jakos pozbyc ;-)