reklama

pielegnacja niemowlecia

31 tydzien i powoli zaczyna mi sie wydobywac para z mozgu! Chyba juz setny raz podeszlam do polki z kosmetykami dla niemowlat i nie moglam sie zdecydowac co do firmy jaka powinnam wybrac, no i co do tego co tak naprawde, z srodkow do pielegnacji, potrzebuje dla mojej kruszyny. To nasze pierwsze malenstwo, dlatego wciaz mam "tysiac pytan do" ! Pomocyyyyyyyyy!
 
reklama
poczytaj może w wątku: Wózki,mebelki, ciuszki, kosmetyki-czyli wszystko dla naszych maleństw!! :) chyba o wszystkim już tam dyskutowałyśmy.. a jak będzie.. wyjdzie niedługo :D
 
Macao tak wogóle to witam cię na naszym forum bo chyba jesteś tu pierwszy raz? ;)
Agamamaani napisała ci że już na ten temat toczyły się dyskusje właśnie chyba na tym wątku.
Ja np kupiłam wszystkie kosmetyki z NIVEI, oprócz chusteczek do pupy, bo te kupiłam z Pampersa. Ale z tymi kosmetykami to jest tak, ze każda z mam obecnych i przyszłych ma na ten temat swoje zdanie. Na pewno czego innego się dowiesz od położnej w szpitalu, czego innego od mamy, ciotki, siostry itd a czego innego od koleżanki. Więc trudno jest tak komuś doradzać bo dopiero po narodzinach twojej dzidzi przekonasz się jakie kosmetyki jej służą a jakich nie możesz używać.

Ja np słyszałam wiele negatywnych opinii o produktach firmy Johnson&Johnson.Natomiast chwalono Nivea i nasze polskie Bambino, ale juz musisz sama zdecydować i tyle ;)

Pozdrawiam
 
Ja już mam cały komplet Penatena w domu i chyba będzie dobry bo poleca go fundacja wcześniak. Zresztą ja na razie wypróbowywałam oliwkę w żelu i jest super a jak raz posmarowałam się Johnsonem to nie było fajnie. Dziwne to bo to ta sama firma produkuje.
 
ja zakupilam kosmetyki firmy nivea; oliwka; chusteczki do pupy; krem na odparzenia i mydelko; nie sadze aby wiecej rzeczy bylo mi potrzebnych na poczatek; macao moja rada to kup jedna firme bedziesz wiedziala co uczula w razie gdyby...
 
Dzieki za pomoc i dobre slowo! Moja siostra tez mi odradzala Johnson&Johnson, wiec chyba padnie na Nivea.
Mam jeszcze problem z proszkiem do prania i tym czy prac nowe ciuszki(moim zdaniem tak, ale ja nie mam ksztyny doswiadczenia). Belgia to mizerutki kraj i do prania niemowlecych ubranek maja tylko Le Chat i to z dodatkiem mydla Marshala, ktorego ja nie trawie i ktory kosztuje 2 razy tyle co normalny. Czytalam tu wiele pozytywnych opinii o Vizir Sensitive z rumiankiem do bialego i kolezanka podrzucila mi go z Polski, ale co z kolorami??? Pojawil sie tu ostatnio Ariel Sensitive do kolorow i tak sie zastanawiam, czy moge rownoczesnie uzywac 2 roznych proszkow i jak oceniacie ten caly Ariel????
 
macao, też siedzę za granicą i mam ten sam problem z proszkami - w końcu zdecydowałam się na jakiś lokalny produkt z bobasem na etykietce :)
Ale tak przy okazji - moja Mama mi przypomniala, ze jak my bylismy mali (ja i moj brat) to nie bylo nic oprocz smierdzacego cypiska, wiec nasze rzeczy byly prane w OMO.
Chyba OMO Sensitive tez istnieje, powinno byc dostepne w Belgii?
 
reklama
Noo, mój akurat jest różowy i szwajcarski :D
Ale to właśnie o to mi chodziło - jeśli chodzi o proszki dla dzieci, to wyraźnie jest "specyfika rynku" - w każdym kraju jest co innego. W Polsce Dzidziuś, Lovella itp, w Belgii i Holandii co innego.
Nie przejmuj się, wyczytaj na etykiecie czy to dla bobasó i na pewno Dzidzi nie zaszkodzi :)
A w ostateczności zostają Ci płatki mydlane, czyli we francuskojęzycznych to chyba właśnie to okropne mydło marsala...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry