Hej, mam do was pytanko, czy któraś się może z czymś takim spotkała i wszystko zakończyło się pomyślnie. W 3 dniu po spodziewanej miesiączce testy wychodziły mi negatywne, w 4 dniu zrobiłam betę i wyszło mi 45.2. Po jakiś 2 dniach znów zrobiłam test i wszystko pozytywnie 2 kreski w tym jedna blada ale bardzo dobrze widoczna. Później zaczęły się plamienia brązowe, ale tylko przy sikaniu na papierze toaletowym, wczoraj byłam u ginekologa ale na usg nie było widać pęcherzyka ciążowego, wprost mi powiedział ze to może się skończyć poronieniem albo może się pojawić w pęcherzyk w późniejszym czasie. Kazał mi przyjść za 2 tyg i dał duphaston. Dziś znowu przy oddawaniu moczu na papierze pojawił się skrzep krwi i plamienie brązowe. Czy któraś tak miała ? I zakończyło się to pozytywnie ? Dodam ze mam wszystkie objawy ciąży, częste oddawanie moczu, powiększone i tkliwe piersi. Będę wdzięczna jak ktoś mi odpisze i podzieli się swoją historia.