reklama

Pogaduchy czerwcówek

reklama
Kasia ale ja mam usg za miesiąc więc spokojnie zaczekam.

Gratuluje udanych wizyt i wyników.

Ja się troche denerwuje i martwię bo mezowy ma prawdopodobnie lot opóźniony o 3 godz a nie wiadomo czy całkiem nie będzie odwołany. A teraz w tv mówili ze mega silny wiatr u nas na pomorzu ma być podejrzewam że dlatego takie jaja.
 
kasia po wyjściu byłam trochę rozczarowana ale cieszę się, że rośnie zdrowo i to jest najważniejsze:) kiedyś się dowiemy kto tam siedzi;dd

Smile to na pewno przez wichurę..ma mocno wiać w nocy na Pomorzu i w Szczecinie. ps. też mam wizytę za miesiąc..zleci zanim się obejrzymy.
 
Gosiu - super wieści :) Stres z głowy :)

Ciasteczko- współczuję kochana ale wszystko dla dobra dziecka. Mam nadzieję, że to przejściowe i będziesz mogła niedługo normalnie funkcjonować i będzie git.

Małgoś - wiesz, lekarz mi nie wciskał tego badania. Sama zapytałam, bo rozmawiałam z jedną ciężarną w poczekalni i mówiła o tym USG genetycznym, które robi ginek. I tak się zdecydowałam podczas wizyty. Nie żałuję. I wiem, że wszystko jest dobrze. Niestety przez swoje kłamstwo wynik teraz jest niemiarodajny. Ale na pewno ryzyko jest o wiele mniejsze niż 1:550 :) Wiem, że któraś z dziewcząt po USG genetycznym pisała chyba, że ma 1:840 i to jest prawidłowy wynik. No ale jak mi zrobią w szpitalu na NFZ test z krwi + USG to czemu nie skorzystać? Podobno termin nie jest aż tak istotny (bo powinno się 11-13t6d) badania biochemicznego (może dlatego, że USG już mam?) i przy takich badaniach zawsze jest też USG genetyczne. Jutro podzwonię i może się uda. To tylko po skierowanie do ginka i badać się :)

Myszkajoasia- trzymam kciuki za wizytę jutro.

Smile - gratki badania :)

Nawet nie wiecie jak się cieszę z chłopaka :) Wszyscy się cieszymy :) Myślę, że teraz jest taki sprzęt (mój gin ma jeden z lepszych), że pomylić płeć trudno, zwłaszcza jak widać penisa :)

A na judo nie poszliśmy bo się obudziłam o 18:55 a idzie się ze 20 minut. I już stwierdziłam, że za późno a poza tym padnięta jestem i mi się nie chciało.
 
Ostatnia edycja:
Smile a ja Ci zazdroszczę braku apetytu, choć pewnie Ty wolałabyś odwrotnie. Ja właśnie wciągnęłam prawie całe spaghetti :szok: pół paczki makaronu + 3/4 sosu (500 gram mięsa, pomidory krojone, pół papryki, cała cebula, pół główki czosnku). Ale mimo czasami napadów apetytu (ostatni tydzień był mega przegięciem :) ) przytyłam przez 3 tygodnie niecały kilogram. Przy czym wczoraj się obżarłam na noc i tak uważam, że waga za dużo pokazała :P
 
Hello
Smile
Ja tez walcze z brakiem apetytu. Dzis to wpychalam na sile a teraz mi nie dobrze....a tojuz koniec 16 tc jutro.

Jutro dzwonie do gina na kiedy mam sie w szpitalu zglosic. Boje sie czy z moja szyjka tez czasem nie jest cos nnie tak bo wczoraj cale podwozie mnie bolalo. Bbrrr juz bym chciala miec ten szew zalozony...
 
O to ty masz ochote chociaz a ja nawet ochoty nie mam:-( jem chyba bardzo dietetycznie a powinbam dobrze jesc. Oby dzidz bral sobie z zapasow chociaz. Ja raczej na samych jablkach jogurtach maslankach ogolnie owocach i platki z mlekiem. Obiady raczej same zupy i to nie codzien. A o patrzeniu na gotowanie czy gotowanie to odpada bo mnie od razu sie odechciewa. Az z ciekawosci sie zaraz zwaze jak pojde sie myc.

Ciasteczko
Jaki magnez bierzesz??
 
reklama
Miss ja żyję na owocach, sledziach, jakiś słodyczach a obiady sobie po prostu wciskam bo się martwię ze jakieś anemi dostanę albo coś. A waga stoi u mnie w miejscu chociaż o tyle dobrze że nie chudne
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry