Nie wiem czy pisałam. Spotkałam sie w poczekalni u gin z dziewczyna też termin na czerwiec. Tłumaczyła że jest straszna panikara i wymusiła skierowanie na genetyczne. Bardzo żałuję bo wyszło zagrożenie jakąś choroba, musiała zrobić testy z krwi. Tydzień czekała za wynikami. To był tydzień z życia wyjety, stwierdziła,że zrobiła temu dziecku więcej krzywdy niż jakby nie robila żadnych badań. Dzień w dzień na pogotowiu po zastrzyk na nerwy... moja gin bada przepływy serce itd, jeśli jest wskazanie to daje skierowanie jeśli jest wszystko dobrze nie. 2 przypadek na genetycznym u kuzynki wykryli iż jej dziecko będzie miała mnóstwo chorób. Powiedział jej lekarz że ma usunąć, zaparla się. Całą ciąze przeplakala a teraz młody okaz zdrowia...

jak jej nie będzie to ..... będzie koszmar i strefa ciuchow, mogę prac sprzatac pielic odsniezac myć kible tylko nie prasowac