Kasia - nie wiem, to P wybiera. Oboje mamy taki sam gust, więc na pewno coś wybierze fajnego (albo i nie, bo czasem filmy są beznadziejne, ale trzeba obejrzeć by się przekonać). Galaretkę samą zrobiłam, choć też lubię z owocami. Ale mam tylko banany i jabłka i brzoskwinie z puszki (ale te do lodów zostawiłam).
"Grę o tron" mamy całą obejrzaną już dawno i czekamy na 5 sezon. Ma być dopiero w kwietniu.
Junior się leni bo się mało co rusza. Czasem zapuka w brzuch.
Młody z P oglądali film o poczęciu i jak się rozwija dziecko aż do porodu. Młody był przejęty

Film zrobiony komputerowo ale bardzo realny

Jak plemnik łączy się z jajeczkiem, tworzy zygota, potem powstaje dziecko, organy, płeć i gotowe do porodu.