Mam bardzo dziwny przypadek. Cykle mialam między 23-27 dni. Kochałam się z 24/25 dzień cyklu (z 2/3 listopada). Podczas stosunku poczułam ból jajnika, później tkliwośc sutków i jakoś dziwnie bolał mnie brzuch cały czas. Stosunek był przerywany, do wytrysku nie doszło w ogóle. Kilkadziesiąt godzin później miałam mega delikatne plamienie, właściwie dwa skrzepy krwii. Okres przyszedł dopiero 28 dnia wieczorem i był jakby krótszy i skąpszy. 3 tyodnie później zaczęły mnie boleć sutki przy dotyku, jak przed okresem. Dwa dni później zaczęło mi sie odbijać, odbijało mi sie cały czas, dostałam mdłośc*****ersi zrobiły sie nabrzmiałe. I poczułam nadwrażliwość na zapachy. Czułam sie bardzo źle, nie mogłam spać. Byłam pewna, ze ciąża. Dwa dni przed spodziewaną miesiączką ból w sutkach ustał W dniu spodziewanej miesiączki (wczoraj) poszłam na bętę z krwii, dokładnie 4 tygodnie po stosunku. Dodam, że okresu dostałam, ale znowu skąpy. Beta wyszła >0,1... I... stopniowo zmniejszyły się dolegliwości ciążowe... straciłąm nadrważliwośc na zapachy, odbija mi sie dużo mniej. W sutkach nie mam czucia. Testy z moczu wszystkie negatywne (jeden z drugą białą kreską). Ma ktoś jakiś pomysł o co chodzi? Czy to ciąża?