Zanim zaczniesz lajkować więcej komentarzy o tym, jaka to jestem zła i okropna, radzę zapoznać się dokładnie z sytuacją, która jest opisana w tym temacie.
Autorka założyła już tu koło 5 kont i w każdym pyta dokładnie o to samo, czyli czy może być w ciąży, chociaż ostatni stosunek miała 6 tygodni wcześniej, testy wychodzą negatywne, a ona była nawet u ginekologa na USG i ciąży nie było. Jest święcie przekonana, że ciąza objawi się jednak 7 tygodni po stosunku, ponieważ wyczytała w necie, że komuś tam tak się zdarzyło.
W każdym jednym temacie słyszy od wszystkich, że w ciąży nie jest, że testy są wiarygodne, USG jest wiarygodne, a mimo to dzień później zakłada kolejne konto i pyta dokładnie o to samo.
Wielokrotnie miała tłumaczone, jak działa zapłodnienie.
Co byś jej zaleciła poza konsultacją u psychiatry? Proszę, pokaż empatię