Dobry, dobry. Tez się wybieram. Zresztą już zaliczony mamy pierwszy spacer. To będzie trzeci....
A może coś zjadłaś wiatropędnego, Marcelina? Moja też tak reaguje jak się pruty zbliżają, ale się nie drze w ogóle tylko postęka, postęka. Powywija kończynami, napnie się, pierdnie i uspokoi. Robię jej gimnastykę nóżki góra- dół i to często pomaga. Nawet zrobi kupę przy tym. Albo kładę na brzuszek i zauważyłam, że tak lubi spać.
Nie sądzę, żeby to były kolki, tylko dziecko tak reaguje na "jazdy" w jelitach. Kolki są bardziej hardcorowe.