hej, witajcie nowe mamusie. nie ma co się bać, na porodówce jest spoko, gorzej na położnictwie, bo nic się nikomu nie chce. ale zazwyczaj jest fajnie, w pokoju jak się trafi na jakąś fajną koleżankę, to czas szybko leci,
przepraszam, ze o sobie teraz ale moja mi chora. tzn bylam u lekarza to tylko katar i kaszelek, ale taka maruda, ze szok. budzi się normalnie bez tchu, łapie go łapczywie, nie pozwala sobie odciągnąć gili...na dwór nie wychodzimy, w domu jej się nudzi, zaczyna powoli wstawac, ale coś sie nie uda, i w ryk. albo próbuje w łożeczku, ześlizgnie się łapla i w ryk.
nie mogę jej zakropić noska, nie mogę posmarować. jedynie w kąpieli się ożywia i wariuje. mogłaby tak siedzieć cały dzień.
d;atego mnie dawno nie bylo.
aha. katarinka, oni nie przepisują witamin, tylko wpisują w książeczkę, że " zalecają"

ja wogóle nie wiedzialam, ze trzeba dwac i w szpitalu dopiero się dowiedzialam.