reklama

Potworny hałas od sąsiadów z góry

Taaaa bo na pewno 7latek skacze po meblach. Zwłaszcza, że piszesz, że zwykłe chodzenie też słyszysz, to albo jest problem z akustyką w danym bloku albo problem jest w tym, że przesadzasz.
Ale jakoś ciężko mi uwierzyć, ze jest jeden blok, gdzie aż tak słychac. Bardziej myslę, ze się nakręcasz i przez to zwracasz na to uwagę.
Słychać każdy krok, każdy to słyszy nie tylko ja. Nawet jak do mnie przyjdzie. Pisko statszego dziecka słychać na klatce schhodowej, a biegaja wszyscy. O 6 rano pobudka, bo budzi Cie łomot i skakanie może z łóżka ciężko powiedzieć
 
reklama
Dużo zależy od budownictwa. Jak mieszkamy teraz w nowym budownictwie to naprawdę mało słychać jedynie w łazience się niesie poglos. Ale jak mieszkaliśmy w bloku z lat 50tych to słyszałam każde słowo sąsiadki z dołu. Więc tak jestem w stanie uwierzyć, że słychać każdy krok, więc problem jest w akustyce bloku, a nie w rodzinie z dziećmi. Tak naprawdę jedyne co ci zostaje to wyprowadzka, stopery albo się przyzwyczaić.
 
Gdy moje dzieci miały 4 i 8 lat sąsiedzi zwrócili mi uwagę że dzieci są głośno, że od 8 do 20 non stop je słyszą, że skaczą, biegają itd, teraz blisko 10 lat po tym fakcie sami mają małe dzieci, przedszkolaki i teraz to one są głośne, bywa że od 6-7 rano już latają, włączona jest głośno muzyka, krzyczą, piszczą itp i co mam zrobić… Taka kolej życia, tak zachowują się małe dzieci i tak czasem skaczą, czasem piszczą, trzeba przez to przejść jak przez odre…Zawsze można wyprowadzić się do lasu…
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry