• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Prezenty na Dzień Dziecka - co polecacie

Córka zabiera tacie taka prawdziwa wkrętarkę i trochę strach bo to chwila moment jak zaczyna w czymś wiercić. A potrafi podejść cichutko,zabrać i wiercić gdzieś w kącie, a to jednak prawdziwe narzędzia którymi morze zrobić sobie krzywdę. Ściany można naprawić.
Mój syn ma prawdziwą wkrętarkę- taką w miarę lekką i się nią bawi praktycznie codziennie. Jeszcze sobie krzywdy nie zrobił. Ma 1,5 roku. 😅
Zabiera też nam co chwilę śrubokręty/ klucze ale cóż poradzę 🤷‍♀️
 
reklama
Akurat w tym roku w mojej miejscowości są Dni Miasta więc idziemy na festyn 😄 no i na wybory 😉
Co do prezentu to - nic.
Syn ma zabawek aż za dużo, a lada moment ma urodziny.
W ramach świętowania jeśli już to wybierzemy się pewnie w jakiś deszczowy dzień do bawilandii.
 
U nas standardowo zabawki - moja 3 latka pokochała jakiś czas temu "My Little Pony" więc dostanie zestaw figurek z tejże bajki, bo wspomina od kilku tygodni że chciałaby takie mieć. Syn dostanie pieniądze bo to taki wiek (13 lat), że już tylko zbiera na "większe" rzeczy a też lubi mieć pieniądze na wyjścia ze znajomymi i zachcianki. A najmłodszej - 3 miesięcznej nie kupiliśmy nic, bo ma już wszystko czego potrzebuje 😉 Do tego wybierzemy się na pewno na spacer, a jeśli pogoda dopisze to być może pojedziemy do ZOO bo to też jest marzeniem starszej córki 🙂
 
Ja nie lubię wychodzić akurat w konkretnym dniu, np w Dniu Dziecka, Walentynki i tak dalej. Wtedy jest wszędzie więcej ludzi, a atrakcje te same i wolimy korzystać z nich tydzień wcześniej lub później. Chyba, że są przygotowane jakieś imprezy tematyczne, to wtedy z dziećmi chodzimy.
W tym roku przedszkolaki dostaną domek do ogrodu. Mamy nadzieję też wspólnie spędzić czas, ale nie mamy szczególnych planów. Dzieci zdecydują 🙂

Jeju tak! Za dzieciaka jeździliśmy do zoo i głównie pamiętam dwie awantury:
O to że nie ma gdzie zaparkować
O to że trzeba stać 2h w kolejce

😅
 
Jeju tak! Za dzieciaka jeździliśmy do zoo i głównie pamiętam dwie awantury:
O to że nie ma gdzie zaparkować
O to że trzeba stać 2h w kolejce

😅
Ja też to pamiętam 😁 wyjścia głównie z jakiejś okazji, gdy wszyscy wychodzili.

Jak jeszcze mąż i ja nie mieliśmy dzieci, to też nigdzie nie chodziliśmy na walentynki. Wtedy dosłownie wszędzie było pełno par, a kwiatki trudno było kupić. Ale już tydzień później luz, można było korzystać.
 
U mnie dzidziuś będzie dopiero w listopadzie, ale dla chrześnic kupiłam zegarki LEGO, a dla chrześniaka koszulkę (13lat) zaczął się bardzo stroić
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry