Drogie mamy mój synek skończył 10,5 miesiąca i od jakiś dwóch tygodni mam straszny problem żeby położyć go spać czy to na drzemkę czy sen nocny. Mimo że dziecko jest zmęczony buntuje się przed spaniem. Opanował umiejętność wstawania i z tą chwilą ma trudności z zasypaniem. W łóżeczku wstaje z rąk się wyrywa. Finalnie usypianie kończy się placzem. Dziś np. Wstał o 7.10. Poszedł spać dopiero o 12.00 spał 2 godziny i już nie szło go położyć na drugą drzemkę. Przed spaniem nocnym też milion razy wstawał. Nie wiem o co chodzi. Nic w naszym planie dnia się nie zmieniło. A usypianie to dla mnie teraz jakiś koszmar. Wcześniej jakbsynek był śpiący wyciszyłam go na rękach odłożyłam i zasypiał po kilku minutach sam. Teraz ma tyle energii a przecież taki maluch potrzebuje snu.