• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Przedszkole

Barcelona356

Zaciekawiona BB
Potrzebuję porady.
Córka 4 lata poszła do przedszkola. Pierwszy dzień super, drugi dzień troszkę płaczu i jest taka wyciszona a dziś jak ją zostawiałam to histeria. Proszę o poradę jak to przejść. Nie chce jej odpuścić ponieważ przedszkole jest dobre dla rozwoju. Jak było u Was? Jak to przetrwać?
 
reklama
Tez jestem w temacie, chociaż syn chodził do żłobka. Natomiast teraz poszedł do nowego przedszkola. Podobno często jest tak ze pierwsze dni są ok, a kryzys jest w 3-4dniu. U mnie to się sprawdza, na poczatku ok, dziś poszedł z płaczem. Nie wiem czy jest na to złota rada, wszędzie słyszę ze trzeba przetrwać, nie żegnać się długo z dzieckiem rano, czy tez przychodzić po dziecko zgodnie z obietnica (jak mówimy ze przyjdziemy po obiadku to faktycznie żeby tak było).
 
Duzo rozmawiac z dzieckiem o przedszkolu, o kolezankach. Zwracac uwage na pozytywy. I na pewno krotkie pozegnanie w szatni. Milego dnia, buziak i niech idzie do grupy. Przedluzanie pozegnania jeszcze gorszy plac moze powodowacm
 
A ja nie pocieszę. Synek chodził rok do żłobka. Teraz chodzi do przedszkola, ma te same panie i dzieci, ale sala inna, w tym samym budynku. Ma 3,5 roku. Wczoraj przykleił się do mojej nogi i nie chciał wejść do sali. A jak po niego przyszłam, to marudził, że za wcześnie. Przez cały poprzedni rok rano było ciężko go zaprowadzić. Płacz codziennie rano, codziennie przy wyjściu marudzenie, że za wcześnie przyszłam. Ten rok zapowiada się podobnie...
Jak przetrwać? Przekonać siebie, że to dobra decyzja. Wtedy będzie łatwiej. Dziecko jest zaopiekowane, ma nowe możliwości i ciekawe doświadczenia. A że czasami popłacze... W domu też na pewno czasami płacze.
 
U nas tez teraz czaa adaptacji,. Dużo rozmawialismy wcześniej, mówiłam jej co bedzie fajnego ale tez o tym ze może się poczuc smutna i co wtedy zrobic, chyba czuła się spokojniejsza wiedząc jakie sa scenariusze. Dodatkowo z racjo ze jest wrażliwa to na pierwsze dni ustaliłysmy ze rysujemy u niej na reku ale tez u mnie u taty i brata male serduszko i jak ktos z nas zatęskni to wtedy sobue spojrzy na serduszko i bedzie wiedzial ze ta druga osoba tez o nim myśli. U nas to pomoglo, pewnie u części dzieci bedzie zbyteczne. Dodatkowo na pierwszy tydzien a moze i dwa to maz zaprowadza corke bo jest mniej wrażliwy i przy nim corka jest odwazniejsza a przy mnie sie szybciej rozkleja. Z książek do poczytania o przedszkolu polecam Feluś i Gucio ida do przedszkola 🙂 no i tak jak kyos już wspomniał krotkie pożegnania i dziecko zawsze staramy sie ustawić od razu twarza do opiekunki jak jest mozliwosc to fajnie jakby tez chociaż z jednym dzieckiem lepiej sie zapoznał to tez jest motywacja ze jest tam kolega i czeka :) trzymamy kciuki!
 
reklama
U nas tez teraz czaa adaptacji,. Dużo rozmawialismy wcześniej, mówiłam jej co bedzie fajnego ale tez o tym ze może się poczuc smutna i co wtedy zrobic, chyba czuła się spokojniejsza wiedząc jakie sa scenariusze. Dodatkowo z racjo ze jest wrażliwa to na pierwsze dni ustaliłysmy ze rysujemy u niej na reku ale tez u mnie u taty i brata male serduszko i jak ktos z nas zatęskni to wtedy sobue spojrzy na serduszko i bedzie wiedzial ze ta druga osoba tez o nim myśli. U nas to pomoglo, pewnie u części dzieci bedzie zbyteczne. Dodatkowo na pierwszy tydzien a moze i dwa to maz zaprowadza corke bo jest mniej wrażliwy i przy nim corka jest odwazniejsza a przy mnie sie szybciej rozkleja. Z książek do poczytania o przedszkolu polecam Feluś i Gucio ida do przedszkola 🙂 no i tak jak kyos już wspomniał krotkie pożegnania i dziecko zawsze staramy sie ustawić od razu twarza do opiekunki jak jest mozliwosc to fajnie jakby tez chociaż z jednym dzieckiem lepiej sie zapoznał to tez jest motywacja ze jest tam kolega i czeka :) trzymamy kciuki!
Dziś niestety nie lepiej, smutna była rano i płakała w domu że nie chce iść. Jakoś mi się udało i wyszliśmy, szła całą drogę smutna. Weszliśmy do przedszkola to miala cały czas łzy w oczach. Dałam ją do sali i od razu wyszłam, zobaczyłam tylko ze schodów jak stoi smutna i zapłakana. Ciężki czas. Jeszcze w dodatku nie chce jeść ale to może ze stresu?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry