reklama

Pzreprowadzka ,zaklimatyzowanie sie,ciaża

Temat na forum 'Mamy z Niemiec' rozpoczęty przez ewiiiiiiiiii, 22 Czerwiec 2010.

  1. ewiiiiiiiiii

    ewiiiiiiiiii Fanka BB :)

    Dziewczynki...wiem ,że to może dla Was mały problem ...bo macie to juz za soba..ale ja od kilku dni nie mogę spać i bardzo się denerwuję ...:szok:
    Mianowicie na początku przyszłego miesiąca przeprowadzam się do Hanoveru...Nie byłoby w tym nic strasznego ale musze sie tam przenieść sama...tzn z córką...Mąż zostanie tu do listopada ...z uwagi na zamkniecie wszystkich spraw.
    Boję sie wszystkiego...zwykłych czynności...wychodzenia do sklepu,załatwiania codziennych spraw...gdyż z językiem u mnie marnie:no: Co prawda posiadamy obywatelstwo ,niemieckie paszporty,mamy mieszkanie,meldunek itp.Jednak codzienne zycie mnie przeraża zwłaszcza że jestem w ciaży...Boje sie ,że nie dogadam się z lekarzem...że wyjda jakies komplikacje itp.
    Powiedzcie Kochane ! Jak było z Wami...na początku ??? Tez się bałyście? I jak się mają te obawy do życia codziennego...Czy strach ma wielkie oczy ???Czy może rzeczywiście jest ciężko...POMÓŻCIE!!!!
     
  2. patrycja24berlin

    patrycja24berlin Mama czerwcowa'06 Fan(ka)

    Jakbys mogla to nie otwieraj tyle watkow...Mozesz pisac w tym co juz otworzylas...
     
  3. reklama
  4. paramore

    paramore Zaciekawiona BB

    ewiiii...
    po pierwsze postaraj się nie denerwować..przecież jesteś w ciąży..:-). Wiem że łatwo mówić ale strach ma wielkie oczy i czasem nie wygląda wszystko tak okropnie jak nam się wydaje.
    Piszesz że z językiem marnie...ale co to znaczy ?... nie miałaś w ogóle styczności ?... Jeśli masz jakieś podstawy to radzę ci zakasać rękawy i brać się do roboty jeśli chodzi o naukę

    A Twój mąż ? Jak u niego z językiem ?

    Co do ginekologa to chodzę do polskiej lekarki...możesz też taką znaleźć jeśli nie czujesz się na siłach żeby iść do niemieckiego ginekologa.



     
    Ostatnia edycja: 25 Czerwiec 2010
  5. ewiiiiiiiiii

    ewiiiiiiiiii Fanka BB :)

    Nie znamy wogoel jezyka....na poczatku wszelkie formalnosci zalatwia za nas firma asystencka...idziemy na głeboka wodę...znam dobrze angielski takze licze ze co nie co sie dogadam...ale sama integracja mnie przeraża.Z jednaj strony czuje sie podekscytowana a zdrugiej przerażona...Ktos jeszcze ma jakies doswiadczenia????
     
  6. Hausfrau

    Hausfrau Fanka BB :)

    Hm... nie byłam w takiej sytuacji jak Ty bo przyjeżdżając tutaj znałam język a mój Małż mówi i po niemiecku i po polsku ale chyba mogę Ci dać kilka wskazówek.

    Przede wszystkim na pewno w Hannoverze bo to ogromne miasto jest gdzieś polski kościół. Znalazłam nawet link do Polskiej Misji Katolickiej Polska Misja Katolicka w Hanowerze - WITAMY
    Tam na pewno jest ksiądz mówiący w obu językach do którego możesz się zwrócić bez obawy, że oszuka Cię jakiś lewy pośrednik. A jeśli nie ksiądz sam to na pewno on zna swoich parafian i poleci Ci kogoś do pomocy.

    Poza tym wejdź sobie na Czata np. na Onecie, na Niemcy i tam na pewno znajdziesz jakiegoś rozmówcę z Hannoveru. Jakkolwiek głupio to brzmi to jak tu przyjechałam poznałam w ten sposób kilku fajnych ludzi.

    Poza tym radzę Ci szkolić język bo bez niego będzie Ci na dłuższą metę bardzo ciężko. Wiele zalezy tez od Twojego charakteru czy pewności siebie. Jedna moja koleżanka mieszkała tu rok i, no cóż, nauka ciężko jej szła, na dodatek po prostu krępowała się wychodzić z domu no i w sumie trzeba było z nią nawet do lekarza iść tłumaczyć. A takie życie kiedy jest się zdanym wciąż na pomoc innych jest trochę ... no ciężkie.

    Powodzenia!!!
     
  7. Lena-K

    Lena-K Zaciekawiona BB

    Ewiiii kieruje do Ciebie pytanie mając nadzieje,że tu na ten wątek jeszcze zaglądniesz i odpowiesz:Wyjechałaś? Jak się czujesz- jest Ci lżej? , strach mniejszy? Pytam , bo My z mężem chcemy wyjechać,a ja mam identyczne odczucia co TY?
     

Poleć forum