reklama

Ruchy maluszka

A ja dziś bezczelnie zostałam skopana chyba po szyjce :eek: i to tak mocno, że myślałam że mi się tam zaraz przeciąg zrobi i że mały wyleci mi na zewnątrz....beznadziejne uczucie....:baffled:
 
reklama
A ja czuję jakbym miałam małego króliczka w brzuchu który skacze i bryka najczęściej w nocy, od jakiegoś czasu reaguje również na przyłożenie dłoni do brzucha i daje znać, że jest :-D
 
a ja nie wiem chyba przez te moje chodzenie dzidzia sie na mnie obraziła i nie daje wogóle znaku zycia :( i teraz siedze z czekoladą i czekam czy sie maluch ruszy czy nie, szczerze jestem przerażona :O
 
Dzis podczas USG moje sie ruszało tak jak zwykle trzęsie mi sie brzuch. Nie patrzyłam ,ale juz znam na tyle ruchy ,ze wiem ,ze brzuch na pewno sie ruszał.
 
U mnie tez cisza. Jedno kopniecie i tyle. Czekolada nie pomogla. Heh denerwujace to ale sobie powtarzam, ze od razu nie zaczne intensywnie czuc - musi minac troche - dopiero od tygodnia i jednego dnia czuje ruchy.
 
luuzik, jak powiedzialam w 22 tyg mojem polskiemu ginkowi ze nie czuje ruchow albo niezbyt czesto, to spojrzal na mnie z mina Harrego Potera i mowi, Pani Kamilko, nie popadajmy w niepotrzebne paranoje, ruchy dziecka regularnie zaczyna sie czuc w okolicy 25 tyg wiec jest jeszcze sporo czasu.
he he wiec moje drogie.. nie popadajcie w niepotrzebne zmartwienia :P
 
O a ja mimo starszej ciąży i tak nie czuję ruchów regularnie więc nie ma co popadać w paranoje tak jak Salomii pisze. Moje dziecię w końcu się odwróciło i nie kopie po szyjce ale zobaczymy jak długo. Oglądałam wyniki z USG połówkowego i jest napisane że mały miał ułożenie pośladkowe. A teraz uderza dosłownie wszędzie. Weekend była ciiiiiisza a teraz znów szaleje.
 
luuzik, jak powiedzialam w 22 tyg mojem polskiemu ginkowi ze nie czuje ruchow albo niezbyt czesto, to spojrzal na mnie z mina Harrego Potera i mowi, Pani Kamilko, nie popadajmy w niepotrzebne paranoje, ruchy dziecka regularnie zaczyna sie czuc w okolicy 25 tyg wiec jest jeszcze sporo czasu.
he he wiec moje drogie.. nie popadajcie w niepotrzebne zmartwienia :P

dobre z mina Hary Potera :-D się uśmiałam! ale dzięki za uspokojenie :)
 
Mój synek dzis bardzo energicznie zareagował na zjedzonego przez mamę arbuza. Nie wiem, czy miało to oznaczać, że mu smakowało, czy wręcz przeciwnie. Kopnął mnie tak, że zabolało. Na co mój mąż stwierdził, że syn trzyma jego stronę, bo akurat dyskutowaliśmy (temat zatrzymam dla siebie;) ). Za to teraz na tapecie są fikołki.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry