Dzień dobry! Piszę tutaj bo mam totalny mętlik w głowie. Mam 27 lat dwójkę dzieci córka 6 lat i synek 6 miesięcy obecnie jestem w trzeciej ciąży i nie mogę sobie z tym poradzić. Chcę rozstać się z mężem bo czuję że już dłużej nie dam rady z nim żyć (wszystko i wszyscy są ważniejsi niż my dodatkowo alkohol nie potrafi powiedzieć nie). Obecnie mieszkamy w domu który mój mąż dostał w spadku po wujku (wujek był alkoholikiem i przez jakiś czas mieszkaliśmy z nim nie wytrzymywałam nerwowo ciągłego patrzenia na niego jak chodzi zatacza się masakra ). Nie raz słyszałam że to nie jest mój dom i jak chce to dowidzenia delikatnie mówiąc. Wracając do tej trzeciej ciąży jak potwierdziłam u lekarza załamałam się totalnie nie potrafię mówić o tym nic mnie nie cieszy byłam na badaniach prenatalnych i nawet na ekran nie chciało mi się patrzeć. Boję się że nie dam rady. Wiem że moi rodzice i rodzeństwo będą chcieli mi pomóc ale nie chce im zawracać głowy moimi problemami. Mój mąż się ucieszył ale dobrze mu mówić jak to ja będę z nimi 24h na dobę bo on zawsze ma coś ważniejszego do roboty i nawet jak jest to go nie ma bo jeden telefon i już go nie ma. Mówiłam mu nie raz żeby coś zrobił że to czy tamto trzeba naprawić w domu to na to nie ma czasu ale dla kolegów i sąsiadów zawsze jest czas. Zamiast mi pomóc i ułatwić mi życie to czuje się tak jakbym miała już trójkę dzieci