napisze szybko póki mam chwilke,bo mam dzisiaj jeszcze troszke do zrobienia
pogoda dopisała,goście tez,aż nad bo miało kilku osób nie byc,a przyszli wszyscy wiec było 20 osób dorosłych i 7 dzieci
jedzenia starczyło,choć mieliśmy małe zgrzyty z firmą cateringową,ale spoko
o jednym cieście wogóle zapomnielismy i córa zadowolona,zmęczona padła dopiero o 23,bo o 21.30 dopiero byliśmy w domku
i ciesze sie,ze nastepna dopiero za 2 lata,ale juz wiem,ze napewno nie zrobie jej sama,to ponad moje siły,ja cały czas robiłam,mama mi bardzo pomogła,a pod wieczór juz płakałam z bólu,źle sie czułam ,ale nie dawalam sie