Alex co do tego ogłoszenia,to uważam,że ta mama nie do konca myśli o dobru swojego dziecka. Dała ogłoszenie w celu dokonania płatnej adopcji. Z tego co czytałam ona ma mozliwość zyć z tym dzieckiem w placówce opiekuńczej. Jest to w innym mieście,ale może. A ona woli sprzedać swoje dziecko( no tak to wyglada),wybiera łatwiejszą drogę...bo trudniej jest zyć w jakiesc placówce,bo tam np nie mozna pic alkoholu itp....Ja rozumiem,ze ona jest zdesperowana,ze to z pewnoscią straszne jak nie masz kasy zeby zapewnic podstatwowe rzeczy dla swojego dziecka i siebie samej,to straszne ,że nasze państwo nie pomaga w odpowiedni spopsób takim rodzicom,rodzinom. Jednak dla mnie jest tam tak duzo niewiadomych( chodzi mi o sytuacje tej Pani),że niestety ja sie nie przyłaczę do zbiórki. A moze to jest jakaś patologiczna rodzina???nie wiadomo...Dopóki nie poznam dokłądnej sytuacji to ja nie moge sie dzielić tym na co moja rodzina naprawde ciezko pracuje. Wiesz ja czasem sobie mysle tak: edukacja w PL jest za darmo,wtedy kiedy ja,moj mąż siedzielismy na dupie i wkuwaliśmy do egazminó ,klasówek itp,wielu moich rózwiesnikó szlajało sie pod trzepakiem czy w krzakach,paliło,piło,bawiło sie. Wtedy uważałąm,ze to niesprawiedliwe,ze ja w taki piekny upalny dzień nie moge wyjśc ze znajomymi na dwor czy do kina,ale ojciec wówczas powiedział mi tak: Aga,teraz ty ciezko pracujesz umysłowo,ale potem nie bedziesz musiała brudzic sobie rąk,fizycznie baardzo cięzko pracować,bedziesz mogła godnie życ,twoj trud,wysiłek sie opłaci. Nawet jesli nie zarobisz kokosów( to sie spełniło;-) ),to bedziesz miała szanse na zapewnienie sobie chleba. I troche tak jest. Jak widze tych biednych ludzi grzebiących po smietnikach itp,to słowo daję serce mi sie kraja. To starsze,okrutne to takie upodlenie dla nich,ale baaardzo czesto ( nie mówię ,że każdy,bo wiadomo czasem róznie w zyciu bywa...)Ci ludzie wcześniej bimbali i dlatego teraz jest im baardzo ciężko. Nie da sie wszystkim pomóc. My tez mamy swoje rodziny i swoje problemy. Brutalne jest to co pisze,ale taka jest prawda. Ja czasem jak jestem na zakupach w sklepie to płace jakiejs staruszce za zakupy(wielkie zakupy: masło,chleb,ser i najtańszy pseudo pasztet....),jak akurat mi sie napatoczy,w sensie stoi taka Pani czy Pan przede mną i widze,że po prostu bida z nędzą....Takze to nie jest tak ,ze jestem obojetna na takie problemy,ale wiem,ze swiata nie zbawie,a teraz mam własne dzieci i im także musze zapewnic przyszłośc,żeby kiedys to one nie musiały grzebac po smietniku czy martwic sie ,ze im kasy na dzieci nie wystarczy...
O matko rozpisałam sie...Mam nadziej,ze dobrze mnie zrozumiesz...
Jest to przerazające,że w głowie tej kobiety pojawiła sie mysl o oddanie swojego dziecka,nie wyobrazam sobie tego! bardzo jej wspolczuję,ale tez nie wiem czy taka jednorazowa pomoc cos tu zmieni....