marulka
mamcia wieloetatowa
kasia2506 rozumiem DOSKONALE... ja właśnie to wczoraj i przedwczoraj przerabiałam.... przed chwilką mój młody próbował cośtam powalczyć ale zdusiłam histerię w zarodku.. współczuję kochana - ja też mam od razu myśli co to będzie z dwójką, jak jeden będzie histeryzował a drugi po prostu nie będzie miał humoru... Zobaczymy - nic na sucho się nie wymyśli. Nie mniej jak robiłam wywiad wśród podwójnych rodziców to jednym głosem mówili że dwa rozdarte pyszczki to jest najgorsza wizja, no ale wszyscy jakoś żyją - więc jak się okazuje jest to wykonalne 
Muszę przyznać, że ogarnia mnie jakaś "przedporodowa panika", ale pozytywna, chociaż bardziej przestraszył się mój M., jak mu dziś z "suwaczka" odczytałam, że zostało 18 dni
widzę, że tak samo jak ja nie chcesz, żeby ktoś przychodził do szpitala. Mnie to szczerze wkurza, bo człowiek sam musi odszukać się w nowej sytuacji i zmęczenie po porodzie a tu rodzinka, która i tak później zwala się do domu ehhh
Niestety jest tak jak piszecie-dzieci też mają lepszy i gorszy dzień, ale czasami trudno to wszystko wytrzymać-szczególnie w 9 miesiącu ciąży
Moja córcia "charakterek" ma i jak już wpadnie w histerię to trudno ją uspokoić... Ale tak jak pisze Marulka-tyle przed nami dawało sobie radę z dwójką, a nawet większą ilością dzieci, że my też damy