dzięki dziewczyny za brawa

ale to tak jak któraś napisała: PRawie SPakowana Torba - za tydzień może będzie już gotowa także skurczom i innym rozwarciom mówimy stanowcze nie, bo krój szpitalnej koszulki nocnej psuje mi figurę
milusia kochana ty nasza perło NATYCHMIAST wycieraj buźkę z łez i zamieniaj smutki na uśmiech... kochana dasz radę, poród to ogromny wysiłek i każdy organizm się indywidualnie przygotowuje, Twoja macica jak widać musi sporo poćwiczyć sobie przed wielkim BOOM i kurcząc się robi sobie gimnastykę - tak sobie to tłumacz kochanie. Jak wszystko będzie gotowe to śmigniesz na porodówkę i urodzisz Wiktorka i zapomnisz o wszystkich uciążliwych ćwiczeniach macicy. Już niedługo będzie po wszystkim i wszystkie będziemy się śmiały z naszych przedporodowych schizek!
Ja byłam na zakupach w biedronie i wyobraźcie sobie rzucili wanienki... no to wzięłam, mimo że ta po Olku jest całkiem dobra... tylko ta biedronkowa ma korek i termometr

teraz komuś oddam starą a ta będzie dla Franusia (jak mawia Olek).
Z ciekawostek spotkałam gościa, z którym kiedyś współpracowałam i oto jak się nam konwersacja ułożyła:
- Dzień Dobry Pani Marto!
- O, witam Panie Darku...
- Coś Pani przytyła

- No, troszkę spuchłam...
- Ale yyyyy... to będą bliźniaczki?
- .....? UCHOWAJ BOŻE! ja już po prostu powoli na wylocie jestem...
- aaaa... noo bo duży jest... no to powodzenia!
- nie-dziękuję (w myślach FAK JU z bliźniakami!!!!)
Także jeśli jeszcze któraś wątpi że jestem słoniem to już może przestać
