a więc po wyczekaniu 2,5h weszłam do gabinetu (doktor mój miał nieplanowane 2 cesarki) jest ZARODEK OK 5TYDZIEN
ale zaraz koło macicy mam torbiela o średnicy ok 5cm, to co było tym krwawieniem to zapewne był drugi torbiel który pękł i mnie zalał... niestety jest tak ułożony że uciska mi na jajnik i jakies tam nerwy, boli jak cholera przy kazdym kroku przy przerwacaniu się w łóżku jak kicham to mam wrazenie ze coś mnie rozrywa... jest szansa ze się wchłonie sam ale jest tez szansa ze urosnie i zbliży się do malutkiej macicy i ją "ZGŁADZI"
miałam juz tak jak zaszłam w ciąże z Angelinką, 2 torbiele miałam po 7cm i się wchłonęły po 10tygodniu.
za tydzien w poniedziałek mam znów USG, sprawdzimy jak rosnie torbiel i czy juz serduszko bije
więc oficjalnie (choć znutką niepokoju) będę mieć PIĄTE DZIECIE!!! JESUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU JAK TO BRZMI HIHIHIHI
a teraz lece się pakować na jutro na koncert choć mam jak najwiecej się oszczędzać a takie plany miałam od pól roku jak juz wiedzielismy ze pojedziemy do Łodzi, impreza, balanga do rana zalana pysznym drineczkiem a tak
pozdrawiam i do czwartku, życze Wam spokojnych wizyt u lekarza