Dostałam trochę wolnego po obiedzie od rodzinki, ale oczywiście zamiast spać, poczytałam w telefonie bb i nie mogłam usnąć bo rozmyslałam, co tu komu odpisać. No i przeżywałam nasze dzisiejsze spotkanie z Domi i Agnieszką :-)
Gorgusia życzę Ci aby interes szedł od samego początku jak najlepiej, abyś miała z niego satysfakcję osobistą i finansową i życzę jak największego powodzenia. A czytając o twoim TZ, to jakbym swojego widziała. Pozmywam, ale później, heh.
Dzag ja również dołączam się do gratulacji z powodu pierwszych odkryć kulinarnych Tymusia. Ja sama nie mogę się doczekać.
A co do nerwów - mój chyba nigdy nie płakał dłużej niż 10 minut, a ja i wtedy czuję się rozwalona i też zdarzyło mi się po prostu zdecydowanie powiedzieć "uspokój się" co oczywiście przyniosło efekt odwrotny :-). Chyba każdej z nas czasem puszczają nerwy.
Milionka super że aż tyle kaski się uzbierało. Masz szczęśliwą rękę nasz forumowy skarbniku :-)
Summerbaby cieszę się mimo wszystko, ze nie jestem sama w sprawie pomocy domowej przez naszych facetów. Jakoś mi raźniej. Ale ze szklankami i talerzami to niezła z ciebie agentka :-)
Miemie też dołączam się do fanclubu jako fanka twoich postów. Ja niby też mam obraz każdej z was, niby też wyobrażam sobie wszystko, i każda z Was ma dla mnie jakiś indywidualny charakter który znam z waszych postów, ale ja tak nie umiem spamiętać wszystkiego. Chyba jednak życie na wsi, blisko natury, bez zbędnych miejskich bodźców zatruwających nasze umysły, sprawia, ze masz dla nas tyle miejsca w swojej głowie. Nawet jak masz doła, gorszy dzień, czy narzekasz, to z Twoich postów bije spokój, ciepło, czas który chyba jakoś u Ciebie wolniej płynie. Jak napisałaś ze w oknie patrząc na wiejską drogę czekacie z Lilcią na męża, to aż mi ciarki przeszły. Jeszcze bardziej nie mogę doczekać się powrotu do naszego domu i bycia w nim ze Stasiem. W ogóle jakoś tak czuję się z Tobą związana. Chyba poprzez to, że tak wiele priorytetów nas łączy.
Irisson ja też opijam się karmi ostatnio bez opamiętania. Tylko że to niestety słodkie i kaloryczne. Ale co tam.
Apropos twoich wymiotów: nie miała wasza maleńka w ostatnich dwóch tygodniach szczepionki na Rota wirusa? Bo nam pediarta powiedział, że do dwóch tygodni po podaniu dziecku należy zachować szczególną higiene przy przewijaniu i ulewaniu, bo zarówno kupa jak i wymiociny dziecka są zaraźliwe dla innych osób skutkując sraczką i/lub żygankiem, mimo że dziecko po szczepieniu nie ma takich przygód.
Katjusza oj zazdorszczę nocki, zazdroszczę.
Olga po pierwsze nie wolno Ci nie jeść, to już też pisały dziewczyny. A poza tym, nie wolno Ci się tak dołować. Wiem, że już lepiej się czujesz i piszę to z opóźnieniem, ale chcę również od siebie dodać, że jak dla mnie to bardzo dużo ogarniasz i jesteś bez wątpienia super mamą. A to że masz czasem słabszy dzień.. To ma każda kobieta na świecie. Nie bądź wobec siebie tak surowa. Każdego dnia jesteś bohaterem w swoim domu :-)
Agnieszka, Domi dziękuje, a urocze choć krótkie (z mojej winy) spotkanie. Wreszcie jakieś ucieleśnienie BB :-). A najśmieszniejsze jest to, że wyobrażałam sobie każdą z Was tak jak wyglądacie, tyle że odwrotnie :-). No uświadomiłam sobie dzięki Wam, ze terapię to chyba muszę przejść ja, i muszę zacząć pracę nie tylko nad TZ, ale także nad sobą. Bo muszę dać sobie pomóc, i muszę umieć odpuścic. Bez tego nic nie zdziałam i będę urobiona po kokardę i pełna pretensji. No bo oczywiście przyjechałam do domu i usmażyłam ze 40 naleśników i zrobiłam pomidorówke, mimo że miałam propozycje, że TZ kupi i przywiezie obiad.
No i ogóle było bardzo miło, macie słodkie piękne dzieciaki. Aż strach pomyśleć jak byłoby fajnie, gdyby faktycznie wyszedł taki wypad weekendowy dla całego naszego forum... Oj byłoby czadowo.
Dobra lecę poprzytulać młodego, bo dzisiaj taki osierocony przez większość dnia. No i dla odmiany dzień ulewania mamy :-(