M kiedyś kupił czajnik w Kerfurze, strasznie był z niego dumny, bo więcej niż norma l , ale nie pamiętam, jak go przyniósł to nie pochwaliłam go za bardzo, no i sie szybko popsuł, jak się tego spodziewałam; potem wymyślił, że kupi taki drugi, bo zgubił paragon i na nowy odda do reklamacji, ale jak pojechał po nowy, to juz takiego modelu nie było; no szukała i szukał tego paroagonu, gdzie popadnie, w końcu stwierdził, że ma, pojechaliśmy...podeszliśmy do biura obsługi klienta, M mówi o co chodzi, wyciąga z plecaka czajnik, pani prosi o paragon, a on wyjmuje czujnik dymu na blat, mówiąc przy tym, o przepraszam przyniosłem paragon na czujnik dymu, ale on wtedy był 2 tyg. na nockach, więc i papier mógł mu się pomylić z plastikiem
doti myślałam o twoim pisaniu, Ty na prawdę masz dar, jak artysta przerysowujesz pewne fakty, robiąc to w sposób humorystyczny, posiadasz specyficzny sposób opisywana rzeczywistości, bo każdy ma swój wypracowany jeden, a Ty nie musisz go wypracowywać, już go masz, wykorzystaj to Kochana, bo warto! poprostu pisz o wszystkim, o tym co Cię otacza, jakaś powieść czy co, może już nawet coś zaczęłaś, ale nie masz odwagi na c.d.
całuski