Żołna
Fanka BB :)
Ale że ich płaczu w nocy nie słyszała?Ja też się tego bojetym bardziej, że spanie mam w genach
moja siostra myślała, że ma niepłaczące dzieci, przesypiające całe noce, ale sąsiadka ją szybko wyprowadziła z błędu
![]()
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Ale że ich płaczu w nocy nie słyszała?Ja też się tego bojetym bardziej, że spanie mam w genach
moja siostra myślała, że ma niepłaczące dzieci, przesypiające całe noce, ale sąsiadka ją szybko wyprowadziła z błędu
![]()
RzadkoAle że ich płaczu w nocy nie słyszała?![]()
o to będę jaJa też się tego bojetym bardziej, że spanie mam w genach
moja siostra myślała, że ma niepłaczące dzieci, przesypiające całe noce, ale sąsiadka ją szybko wyprowadziła z błędu
![]()
Ja ma 50 kg psa i też nie czuje, także rozumiemo to będę ja
Mój mąż jest zawsze pod wrażeniem tego jak koty potrafią przez pół nocy po mnie łazić, trącać mnie łapkami po twarzy, żebym się obudziła, mialczec na mnie, a mnie nic nie rusza![]()
Dlaczego?Ja dzisiaj tez praktykowałem masochizm. Wstałam po 6. Pojechałam na zakupy. Bez kawy.![]()
Ja z jednej strony boje się sztywnych godzin, z drugiej strony pracowałam głównie w domu i to tez nie było dobre.Mówiąc szczerze, to wstawanie o 6 to moje marzenie. Jak kiedyś pracowałam w budżetówce, to pracowałam 7-15 i to było genialne. Koniec pracy o 15 i nawet w zimę jest jeszcze trochę dnia.
Teraz mam elastyczne godziny pracy, a że jestem spiochem, to nawet jak sobie obiecam, że wstanę o tej 6:55 (home office, rozumiecie), żeby zacząć o 7 i skończyć o 15, to i tak zwlekam się z łóżka o 9:15 i później siedzę do wieczora nad kompem.
ja właśnie teraz pracuję 7-15 bo mogę wybrać sobie o której zaczynam w przedziale 7:00-9:00 i zazwyczaj jestem na miejscu 6:58 żeby czym prędzej odwalić swoje, wyjść i zacząć żyćMówiąc szczerze, to wstawanie o 6 to moje marzenie. Jak kiedyś pracowałam w budżetówce, to pracowałam 7-15 i to było genialne. Koniec pracy o 15 i nawet w zimę jest jeszcze trochę dnia.
Teraz mam elastyczne godziny pracy, a że jestem spiochem, to nawet jak sobie obiecam, że wstanę o tej 6:55 (home office, rozumiecie), żeby zacząć o 7 i skończyć o 15, to i tak zwlekam się z łóżka o 9:15 i później siedzę do wieczora nad kompem.
Chciałabym, ale mojego nie ma od 1,5 tygodnia. Miał wrócić minionej nocy, ale (jak dobrze pójdzie) wróci dzisiejszejNie wiem na co obie liczycie!
Brać się za swoich chłopów!