reklama

🎉🎊 🌞 Sierpniowe kreski 🌞 🎊🎉

reklama
Jak się czujesz?
Zmęczona. Po transferze owszem było jedzenie, a potem wizyta w Starym Zoo (córa była ze mną oczywiście i jeszcze 4-latka kumpla, który mnie zawózł do Poznania - no przeczołgały, ale bardzo fajne miejsce), potem pół godziny w bramie na Dąbrowskiego, bo było oberwanie chmury, powrót do Łodzi, kolacja na stojąco, spacer (młoda jest nie do zdarcia), kąpiel, czytanie, usypianie i już o 23.00 zaczął mi się czas wolny 😂😂😂 Jem gorzką czekolodę, piję roiboosa i czekam na 6 dni pt, żeby zacząć sikać 🤦🏼‍♀️
Czuję się źle, bo nie wiem, co mam mówić rodzinie i znajomym. Skąd nagle transfer jak ostatnio mówiłam, że to był zarodek ostatniej szansy. Stary w Australii a ja tutaj sama ze wszystkim :( Chyba zacznę kit wciskać o inseminacji, bo takie piękne owulacje były po nieudanej procedurze. Nie chcieliśmy się za bardzo rozwodzić nad szczegółami tej procedury. Jeszcze pewnie się zaczną spekulacje z kim się puściłam, jak coś 😂 O dawczyni wie moja mama i Ci przyjaciele, w których mieszkaniu pomieszkuję podczas wizyt w Łodzi. Na marginesie, kumpla dziewczyna w 8 tyg ciąży z drugim dzidkiem po pierwszym cyklu starań 😂 ona 35 on 46. Kocham ich bardzo i bardzo się cieszę, a oni bardzo się cieszyli, że sama zgadłam (po opaskach na mdłości), bo bali się mi powiedzieć 😜
Ale wrusz miałam przez Was niesamowity ❤️ Jeszcze raz bardzo bardzo Wam dziękuję 😘😘😘. No czułam się prawie jak na wyjeździe z ważną misją - tyle frytek (ziemniaków) zjedzonych w intencji kropka 😂
Mam nadzieję, że nikogo nie urazi mój post. Jeśli tak to wchodzę pod stół 😬 Miłej niedzieli wojowniczki 😘
 
Zmęczona. Po transferze owszem było jedzenie, a potem wizyta w Starym Zoo (córa była ze mną oczywiście i jeszcze 4-latka kumpla, który mnie zawózł do Poznania - no przeczołgały, ale bardzo fajne miejsce), potem pół godziny w bramie na Dąbrowskiego, bo było oberwanie chmury, powrót do Łodzi, kolacja na stojąco, spacer (młoda jest nie do zdarcia), kąpiel, czytanie, usypianie i już o 23.00 zaczął mi się czas wolny 😂😂😂 Jem gorzką czekolodę, piję roiboosa i czekam na 6 dni pt, żeby zacząć sikać 🤦🏼‍♀️
Czuję się źle, bo nie wiem, co mam mówić rodzinie i znajomym. Skąd nagle transfer jak ostatnio mówiłam, że to był zarodek ostatniej szansy. Stary w Australii a ja tutaj sama ze wszystkim :( Chyba zacznę kit wciskać o inseminacji, bo takie piękne owulacje były po nieudanej procedurze. Nie chcieliśmy się za bardzo rozwodzić nad szczegółami tej procedury. Jeszcze pewnie się zaczną spekulacje z kim się puściłam, jak coś 😂 O dawczyni wie moja mama i Ci przyjaciele, w których mieszkaniu pomieszkuję podczas wizyt w Łodzi. Na marginesie, kumpla dziewczyna w 8 tyg ciąży z drugim dzidkiem po pierwszym cyklu starań 😂 ona 35 on 46. Kocham ich bardzo i bardzo się cieszę, a oni bardzo się cieszyli, że sama zgadłam (po opaskach na mdłości), bo bali się mi powiedzieć 😜
Ale wrusz miałam przez Was niesamowity ❤️ Jeszcze raz bardzo bardzo Wam dziękuję 😘😘😘. No czułam się prawie jak na wyjeździe z ważną misją - tyle frytek (ziemniaków) zjedzonych w intencji kropka 😂
Mam nadzieję, że nikogo nie urazi mój post. Jeśli tak to wchodzę pod stół 😬 Miłej niedzieli wojowniczki 😘
Eh że też trzeba się zastanawiać co ludzka mówić 😑 życzę Ci aby jak najmniej dociekali czyli poniekąd świętego spokoju 😉 co do tego co Cię spotkało że z znajomi. Moja bratowa wczoraj pisała do mnie odnośnie testu (po kilku ładnych godzinach pojawiała się blada, druga kreska, a kolejny test - biało), po chwili napisała że nie potrzebnie pisała bo my mamy swoje zmartwienia 😭 niby nic, ale ryczałam po tej wiadomości.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry