Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
A ja nie mam siły, baterie mi się wyczerpują ciągle bym tylko spała i w ogóle mi się jeść nie chce, no dosłownie na nic nie mam chęci a jedzenie muszę w siebie wmuszać. A i tak wszystko jest bez smaku
Mam pytanie, myślała może któraś z Was albo miała w poprzedniej ciąży adapter do pasów samochodowych? Nie są to wielkie pieniądze a w przypadku częstych podróży samochodem powinno się sprawdzić. Nie wiem jak Wam ale mi pasy w samochodzie układają się idealnie na brzuchu a nie na miednicy i pomimo prób naciągania pasów i regulacji fotela jest tak samo... Pewnie z większym brzuszkiem nie ma problemu i pasy same się ładnie układają, ale póki brzucha nie mamy... Chyba zainwestuje.
A odnośnie adaptera - nie miałam, jeździłam dużo w ciąży i po prostu jakoś te pasy układałam a czym większy brzuch, tym lepiej to wychodziło
mdłości dzień drugi...
też nie mam apetytu, a jeśli jem, to z rozsądku, albo czuję ssanie w żołądku, ale na wiele to ja ochoty nie mam, może jajecznica, kanapka z pasztetem mojej mamy, albo delikatna zupinka. na nowy rok zrobiłam sałatkę z tuńczykiem, stoi w lodówce i patrzę na nią tylko dolegliwości koi trochę herbata i ciągnie mnie do łóżka (senność i nadal przeziębienie), ale przy rocznym glucie biegającym po domu, to mało realne
Ja również jem z rozsądku, właściwie najchętniej tylko chleb z masłem bym jadła ukochane serki wiejskie idą mi jak krew z nosa, a sok z buraka i marchwi wyciskany przez męża już mi się śni w koszmarach
Ale kto jak nie my zniesie to wszystko?
Aaga będziesz miała małą różnice wieku między dziećmi super
Anma14 - ja bardzo dużo autem jeździłam i nie kupowałam adaptera. Mnie pas nie przeszkadzał w ogóle. Układał się bardzo fajnie pod brzuchem.
Ja apetyt raz mam raz nie. Jak mnie mdli to wtedy coś przegryzam. Mega na słodkie mnie ciągnie. Musze się ograniczyć bo źle skończę.
Od jutra też wracam do ćwiczeń. Nie ma że boli.
Na szczęście Joschka od jutra już do przedszkola wraca wiec będzie trochę wytchnienia.
Długo nie pisałam, jakoś weny nie miałam. Walczyłam z dość mocnymi mdłościami, został mi wstręt do mięsa (w kawałku, nie mielonego) i (nie?)stety do czekolady. Poza tym ciągle czuję podbrzusze i piersi. Powoli chyba coś mi się zaokrągla, ale ogólnie póki co schudłam.
A z okazji Sylwestra, robiłam za drivera i wytrzymałam, co dla mnie jest wybitnie dziwnie do 3 w nocy na domówce u brata. Dojechaliśmy do domu o 4 rano. A nawet tańce były Larwa dodała mocy
W przyszłym tygodniu idę na badania przed usg genetycznym. Najbardziej boję się picia glukozy