Ja juz się czuje dobrze, Ala zachwycona bratem, cały czas go kila, całuje, trochę też trzęsie i halasuje, no ale to mała dziewczynka jeszcze jest

wczoraj przyniosła zabawkę dla braciszka i dziwią się, że jest prawie taka duża jak dzidziuś brat

musze tylko męża trochę nastawić, żeby jej aż tak nie pilnował, bo cały czas jest "Ala cicho, Ala nie wolno" no ale to może tak w szpitalu tyko

Trochę się o karmienie martwilam, bo cięcie miałam o 1.34 małego przy sobie tylko kilka minut, potem dostałam go rano, ale cały czas spał i dopiero popołudniu mogliśmy się trochę poprzytulac. No ale Mati cały dzień spał, w nocy wzięłam go już do łóżka i cwiczylismy "cycanie". Jemu szlo super, a ja puste cyce :/ rano wzięłam 20ml mleka od położnych i po tym zasnął, ja odpoczelam, robiłam pozytywne wizualizacje i w końcu popołudniu pojawił się pokarm konkretny. Teraz mam za to mega obolałe sutki, bo mały ciągnie jak odkurzacz przemysłowy

nawa jako tako nie odczuwam, ale poczułam kiedy się zrobiły piersi pełniejsze
