Anney, ja cały czas ćwiczę na rowerze stacjonarnym, czyli głównie nogi, 3 razy w tygodniu, a oprócz tego czasem parę ćwiczeń na siłowni (lekkich) na nogi, ręce. Szczerze mówiąc to czuję się po tym lepiej, niż przed, mija senność i mam więcej energii, po prostu dotleniam się. Teraz w okresie świątecznym miałam trochę mniej treningów, przez wolne dni i wyjazd i od razu poczułam się ciężka i ospała. Myślę, że warto ćwiczyć, o ile wcześniej też się ruszałaś. Na rowerze jest tylko kwestia zmiany pozycji - podniesienia kierownicy, żeby nie naciskać na brzuch no i oczywiście ograniczenia mocy, ale tak poza tym to wszędzie, gdzie szukałam, piszą, że na rower stacjonarny jest wskazany w niezagrożonej ciąży.
Ja w niedzielę dostałam od siostry kolejne dwie pary luźniejszych spodni, które ona nosiła w ciąży i jest idealnie. Chciałabym też być tak idealnie chuda, jak ona teraz, po zakończeniu karmienia.