ja znow mam problemy ze spaniem, w dzien juz praktycznie nie spie, va to w oncy nie moge

a sny..... dramat.
dzisiejszy..
nie wiem na czym to polegalo, ale robilismy cos w lesie na deskach. mialam sie sunac na desce drewnianej jak na surfingowej

, bylam z kims, kilka razy cos z tego lasu tak przywiezlismy i mialam isc jeszcze raz. bylo troche sniegu, szarawo, cos ok godz 15. ide ta wybrukowana droga do lasu i wiem,ze musze juz na ta deske wsiasc.sune. ale tym razem ten las wydaje sie taki zly, ciemny. wstaje i zapierniczam spowrotem. z brzuchem ciazowym juz duzym, decha pod reka. wychodze na ulice, a za mne pedzi jakis terenowy samochod z tego lasu, uciekal tez.
przede mna gdzie zawsze byla ulica byl budynek, jakies centrum handlowe i musze przejsc przez niego, zeby dojsc do domu.
wchodze, a jest niby pozno i zamykaja tuz za mna drzwi, a tam pelegniarki.
prosze by wskazaly mi drove wyjscia. ide we wskazanym keirunku i tuz przed nosem zamykaja drzwi i mowia,ze ten oddzial juz zamkniety na noc

oddzial? no tak, a co!
bylam w szpitalu.
idzie inna pielegniarka, mowie ze dzieci czekaja na mnie w domu, jestem w ciazy ni emoge wydostac sie z tego szpitala, bo wszystkie drzwi juz pozamykane, a ja musze isc do dzieci moich.
one strasznie zaklopotane, szukaja wyjscia i sie dziwia,ze zamknete wiec jedna pokazuje mi,zebym nikomu nie mowila,ale poprosi lekarza,by przez oddzial mnie wypuscil.
wchodzimy na sale, a tam wszyscy goli, kobiety, mezczyzni, z dziurami w nogach, penisy na wierchu, kobiety na ginekologicznych fotelech podciagajace majtki po badaniu, wszedzie rak. przeprowadza mnei ten lekarz przez pokoj zabiegowy na zewnatrz. mowil bym tylko nikou nie mowila i zaczelam uciekac.