Podziwiam Was, że tyle robicie. U mnie spora część dnia to karmienie, trzymanie jej na ramieniu i na rękach. Wtedy zwykle niestety siedzę w internecie i czytam różne rzeczy. Dzisiaj był pierwszy dobru dzień od dłuższego czasu-dwie dłuższe drzemki, takie 1-2 h, więc udało się pranie zrobić i trochę sprzątnąć kuchnię. Zasnęła kolo 21, ale za to chyba właśnie się budzi.
Teraz budzenie w nocy to nie jest płacz, tylko głośne cmokanie i ssanie łapki. Ciekawe, czy uda mi się ją tego oduczyć, chociaż czasem to wolę, niż płacz. Na razie to traktuję jak sygnał, że jeszcze jest głodna i udaje się podmienić rączkę cycem.