reklama

Sierpniowe mamy 2020

Hej
Ja po wizycie usg mam dość duża rozbieżność w tygodniach zamiast 6+4 to jest 5+4 i nie wiem co myśleć [emoji26] mam wizytę na poniedziałek muszę się zapytać co i jak bo zwarjuje [emoji2962]
Pechezyk jest to chyba najważniejsze ale tak chciałam usłyszeć serduszko
A jak by tego było mało to miałam plamienie takie małe brązowe lekarz powiedział żebym się nie martwiła ale wiadomo człowiek głupi i od razu sobie wyobraża [emoji45]
Może któraś miała coś podobnego
Już nic nie wiem ehh
A kiedy ostatnia miesiączka?
 
reklama
Hej
Ja po wizycie usg mam dość duża rozbieżność w tygodniach zamiast 6+4 to jest 5+4 i nie wiem co myśleć [emoji26] mam wizytę na poniedziałek muszę się zapytać co i jak bo zwarjuje [emoji2962]
Pechezyk jest to chyba najważniejsze ale tak chciałam usłyszeć serduszko
A jak by tego było mało to miałam plamienie takie małe brązowe lekarz powiedział żebym się nie martwiła ale wiadomo człowiek głupi i od razu sobie wyobraża [emoji45]
Może któraś miała coś podobnego
Już nic nie wiem ehh
Ja miałam taka rozbieżność w poprzedniej ciąży i urodziłam zdrowego synka
 
Witam Was po południu właśnie jestem po wizycie państwowej była to jedna wielka porażka Pani była w szoku że mąż że mną chce wejść ostatecznie się zgodziła. Pierwsze pytanie kiedy ostania miesiączka i to tyle, zaprosiła na fotel zrobiła cytologia bez pytania która była troszkę bolesne bo badania stwierdziła że mam plamienie przepisała mi mi dupka , następnie usg nic nie powiedziała zero jakiegos kometarza, na moje pytanie czy bije serduszko odpowiedziala uwaga "tętni" po czym kazała się ubrać dała papiery kazała iść do położnej i to tyle z wizyty. Położna dała skierowanie na badania i umówiłam wizyta na 3 stycznia i tyle w temacie nawet nie zrobiły karty ciąży. Zero jakiegoś wywiadu!! Po wizycie zadzwoniłam do swojego prywatnego lekarza który powiedział żebym nie przyjmowala dupka jesli nie ma krwawienia, A to co ona widziała to sama je zrobiła przy pobraniu cytologii.

Co za pipa za przeproszeniem!!! Jak tak można potraktować pacjenta! Współczuje bardzo, zamiast się cieszyć to niezłe się nadenerwowałaś. Brak słów
 
Hej
Ja po wizycie usg mam dość duża rozbieżność w tygodniach zamiast 6+4 to jest 5+4 i nie wiem co myśleć [emoji26] mam wizytę na poniedziałek muszę się zapytać co i jak bo zwarjuje [emoji2962]
Pechezyk jest to chyba najważniejsze ale tak chciałam usłyszeć serduszko
A jak by tego było mało to miałam plamienie takie małe brązowe lekarz powiedział żebym się nie martwiła ale wiadomo człowiek głupi i od razu sobie wyobraża [emoji45]
Może któraś miała coś podobnego
Już nic nie wiem ehh

Może miałaś później owulacje?
 
No ja to mam szczęście. Przewróciłam się u rodziców na placu, z młodszym synem na rękach. Zapomniałam że w pewnym miejscu mój starszy syn dziurę wykopał. Weszłam w nią. Noga mi się przekrecila na bok tzn stopa. Teraz mi trochę spuchla i lekko boli. Dobrze, że nic się nie stało Łukaszowi i że na brzuch nieupadlam. Brat pomagał mi wstać. Jak jutro będzie gorzej to pojadę do lekarza .... co za szczęście ehhhh
 
Witam Was po południu właśnie jestem po wizycie państwowej była to jedna wielka porażka Pani była w szoku że mąż że mną chce wejść ostatecznie się zgodziła. Pierwsze pytanie kiedy ostania miesiączka i to tyle, zaprosiła na fotel zrobiła cytologia bez pytania która była troszkę bolesne bo badania stwierdziła że mam plamienie przepisała mi mi dupka , następnie usg nic nie powiedziała zero jakiegos kometarza, na moje pytanie czy bije serduszko odpowiedziala uwaga "tętni" po czym kazała się ubrać dała papiery kazała iść do położnej i to tyle z wizyty. Położna dała skierowanie na badania i umówiłam wizyta na 3 stycznia i tyle w temacie nawet nie zrobiły karty ciąży. Zero jakiegoś wywiadu!! Po wizycie zadzwoniłam do swojego prywatnego lekarza który powiedział żebym nie przyjmowala dupka jesli nie ma krwawienia, A to co ona widziała to sama je zrobiła przy pobraniu cytologii.
Matko co za lekarka. Nie rozumiem jak takie osoby mogą pracować z ludźmi z takim podejściem... ja na nfz miałam też różne przygody i powiedziałam nigdy więcej...
 
No ja to mam szczęście. Przewróciłam się u rodziców na placu, z młodszym synem na rękach. Zapomniałam że w pewnym miejscu mój starszy syn dziurę wykopał. Weszłam w nią. Noga mi się przekrecila na bok tzn stopa. Teraz mi trochę spuchla i lekko boli. Dobrze, że nic się nie stało Łukaszowi i że na brzuch nieupadlam. Brat pomagał mi wstać. Jak jutro będzie gorzej to pojadę do lekarza .... co za szczęście ehhhh

Co za pech [emoji51]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry