reklama

Sierpniowe Mamy 2021

reklama
Mi w trakcie porodu się pytali czy daje swoje ubranka czy ich. Ale byłam tak, hmmm, zmęczona cała akcja , że powiedziałam że ich. Koszule miałam swoje. Ale na poród i dzień po, te tanie, chińskie. Od razu do kosza poszły. Później miałam już polskie, to do domu zabrałam. A ostatnio znalazłam u siebie typowo do porodu mi gdzie zalegała, na sznurki . Typowo porodowa. Krótka. Żeby szybko rozpiąć i małego położyć na piersi . Nie wiem gdzie ja oczy miałam jak się wtedy pakowałam , no nic. Mam nadzieję że teraz się przyda.
Ogólnie w szpitalu miałam i podkłady, i te wkładki poporodowe, i pieluszki do oporu. Teraz wiem , że tych rzeczy nie zabiorę. Ale wezmę jeden ręcznik więcej. Sobie koszul że dwie sztuki wiecej. Bo jak wyjdzie znowu żółtaczka...a mąż już nie będzie pod ręką bo mały nadal będzie mały i opiekę musi mieć.
 
To mamy to samo. Niestety w Polsce jest to temat pomijany wiele kobiet nawet nie wie, że to ich dotyczy. Ja zdiagnozowałam się sama, potem zasięgnęłam porady lekarza i tylko odpowiednie ćwiczenia mogą to zniwelować tak jak pisałaś żadnych brzuszków i ćwiczeń na siłowni można tylko sobie zaszkodzić. Bardzo dużo na ten temat znalazłam na zagranicznych stronach i są zestawy ćwiczeń na Youtube.Chyba raczej nie da się temu zapobiec. Niestety objawia się to dopiero po ciąży kiedy mięśnie wracają na swoje miejsce. Ja winie za to cc, mało kobiet o tym wie ale to jest operacja podczas której właśnie mięśnie proste są rozciągane na boki po to by dostać się do macicy. Moja gin potwierdziła że rzeczywiście częściej spotyka to kobiety po cc niż po porodzie sn.Można rano przed badaniami wypić szklankę wody to bardzo pomaga przy pobieraniu krwi. To że mamy być na czczo nie znaczy że nie możemy się napić wody [emoji6]Oznacza to, że nie masz obecnych we krwi przeciwciał i nigdy nie chorowałaś na toksoplazmozę [emoji846]
Tak , tak o wodzie wiem od Pań z polski. Nie tylko rozrzedza krew , ale ponoć ukazują się żyły , których u mnie nie widać 😅
 
Jakoś miałabym opór żeby ubrać dziecko w szpitalne ubranka, szczególnie teraz w pandemii, ale ja mam lekkiego bzika na punkcie ubrań i materiałów. Musiałam się niezle naszukać żeby znaleźć ubranka naprawdę dobre jakościowo i miłe dla skory dziecka.

dziewczyny, ile płaciliście za pierwszy komplet badań? Rok temu tez wyszło sporo, ale wydaje mi się, ze nie aż tyle. Dzisiaj zapłaciłam 580 za krew i mocz.
Ale te ubranka nie są wielokrotnego użytku, każde dziecko dostaje swoje :)
 
Mi w trakcie porodu się pytali czy daje swoje ubranka czy ich. Ale byłam tak, hmmm, zmęczona cała akcja , że powiedziałam że ich. Koszule miałam swoje. Ale na poród i dzień po, te tanie, chińskie. Od razu do kosza poszły. Później miałam już polskie, to do domu zabrałam. A ostatnio znalazłam u siebie typowo do porodu mi gdzie zalegała, na sznurki . Typowo porodowa. Krótka. Żeby szybko rozpiąć i małego położyć na piersi . Nie wiem gdzie ja oczy miałam jak się wtedy pakowałam , no nic. Mam nadzieję że teraz się przyda.
Ogólnie w szpitalu miałam i podkłady, i te wkładki poporodowe, i pieluszki do oporu. Teraz wiem , że tych rzeczy nie zabiorę. Ale wezmę jeden ręcznik więcej. Sobie koszul że dwie sztuki wiecej. Bo jak wyjdzie znowu żółtaczka...a mąż już nie będzie pod ręką bo mały nadal będzie mały i opiekę musi mieć.
Jezu ja jeszcze w ogóle o tym nie myślę. Nie mam nawet żadnych ubrań ciążowych. Czekam na na 1 prenatalne i na 2 trymestr aby trochę zluzowac [emoji2]
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry