Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Ciekawa jestem jak to będzie u mnie z czasem. Chociaż poród to jedno, ale ja przez ta szyjkę od 20. tc mogłam przejść nie więcej niż kilometer, więc się umęczyłam w samej ciąży. Teraz oprócz zmęczenia to mam momenty wręcz euforyczne, bo w tydzień spadło mi 12 kg i nagle znowu mogę chodzić. Cieszę się nawet ze sprzątania i chodzenia do sklepu. Gdyby mały dał pospać to byłabym w ogóle zachwycona połogiemteż tak mówiłam 12lat temu
jak leżałam te 2h to od razu powiedziałam do męża, że nasza córka będzie jedynaczką
a jednak lada dzień urodzę trzecią
![]()
Zazdroszczę Wam dziewczyny, to czekanie jest koszmarne. Coś czuje, że jednak znów mnie czeka wywoływanie i 5dni w szpitaluMy dzisiaj wychodzimy do domku, wszystko jest dobrzePowiem Wam, że moje dziecko to anioł
Praktycznie w ogóle nie płacze, nocki przesypia i muszę go sama wybudzać. Oby tylko tak zostało
Super! Bardzo Wam zazdroszczę że już do domku w komplecie pójdziecieMy dzisiaj wychodzimy do domku, wszystko jest dobrzePowiem Wam, że moje dziecko to anioł
Praktycznie w ogóle nie płacze, nocki przesypia i muszę go sama wybudzać. Oby tylko tak zostało
Widzisz u ciebie to chociaż wywoływanie będzie, a u mnie to już się kroi cesarka...Zazdroszczę Wam dziewczyny, to czekanie jest koszmarne. Coś czuje, że jednak znów mnie czeka wywoływanie i 5dni w szpitalu![]()
Ja bardzo chciałam cesarkę poprzednim razem, bo panicznie bałam się porodu, ale lekarz nie chciał zrobić bez wskazań i obiecał, że tym razem będzie ok i miał rację. Teraz chciałabym taki porod jak ostatnio.Widzisz u ciebie to chociaż wywoływanie będzie, a u mnie to już się kroi cesarka...
Mała jest duża wczoraj wymierzył ją na 4 kg, aż 2 razy mierzył bo za pierwszym razem wyszło mu 4 200. Fakt że margines błędu coraz większy no bo przecież ona się już mu w kadrze nie mieści, ale mimo wszystko.
Rozwarcie na palec, ale szyjka niegotowa, twarda dalej.. Coś tam mnie wczoraj poruszył jeszcze w nadziei że może się rozkręci, ale po całym wieczorze skurczów nawet już dość bolesnych rano jest cisza jak makiem zasiał.
Położna mi dzisiaj z kolei napisała że na siłę to nic nie będzie i trudno
W każdym razie lekarz mówi że w takim tempie to za tydzień będzie już waga w okolicach wskazania do cesarki i że najlepiej by było żebym urodziła najpóźniej w ten weekend.
A jeszcze ma domiar wszystkiego idzie mój pan lekarz na urlop więc kolejna wizyta kontrolna w terminie porodu będzie u innego. Zakładam że u "nowego" to w ogóle będzie strach przed podjęciem innej decyzji niż CC bo nie prowadził ciąży i nie będzie chciał ryzykować.
Zaczynam się oswajać z myślą o cięciu. Tak to chyba jest jakoś dziwnie, że przychodzi zazwyczaj to czego się tak bardzo boimy. Ja się bałam cesarki i teraz się muszę z nią pogodzić.
Jak u Was sytuacja?
Też miałam takie wrażenie po porodzie, że musiało się stać dokładnie to czego się obawiałam - oksytocyna i nagłe cc. Chociaż w trakcie porodu mi się trochę zmieniło, bo na parciu wyłam i błagałam, żeby mi zrobili już cesarkę.Widzisz u ciebie to chociaż wywoływanie będzie, a u mnie to już się kroi cesarka...
Mała jest duża wczoraj wymierzył ją na 4 kg, aż 2 razy mierzył bo za pierwszym razem wyszło mu 4 200. Fakt że margines błędu coraz większy no bo przecież ona się już mu w kadrze nie mieści, ale mimo wszystko.
Rozwarcie na palec, ale szyjka niegotowa, twarda dalej.. Coś tam mnie wczoraj poruszył jeszcze w nadziei że może się rozkręci, ale po całym wieczorze skurczów nawet już dość bolesnych rano jest cisza jak makiem zasiał.
Położna mi dzisiaj z kolei napisała że na siłę to nic nie będzie i trudno
W każdym razie lekarz mówi że w takim tempie to za tydzień będzie już waga w okolicach wskazania do cesarki i że najlepiej by było żebym urodziła najpóźniej w ten weekend.
A jeszcze ma domiar wszystkiego idzie mój pan lekarz na urlop więc kolejna wizyta kontrolna w terminie porodu będzie u innego. Zakładam że u "nowego" to w ogóle będzie strach przed podjęciem innej decyzji niż CC bo nie prowadził ciąży i nie będzie chciał ryzykować.
Zaczynam się oswajać z myślą o cięciu. Tak to chyba jest jakoś dziwnie, że przychodzi zazwyczaj to czego się tak bardzo boimy. Ja się bałam cesarki i teraz się muszę z nią pogodzić.
Jak u Was sytuacja?
Wspaniale ze to mowisz - ze nie tylko jest zle… super!Ciekawa jestem jak to będzie u mnie z czasem. Chociaż poród to jedno, ale ja przez ta szyjkę od 20. tc mogłam przejść nie więcej niż kilometer, więc się umęczyłam w samej ciąży. Teraz oprócz zmęczenia to mam momenty wręcz euforyczne, bo w tydzień spadło mi 12 kg i nagle znowu mogę chodzić. Cieszę się nawet ze sprzątania i chodzenia do sklepu. Gdyby mały dał pospać to byłabym w ogóle zachwycona połogiem![]()
Oby tak zostalo i milego czasu w domkuMy dzisiaj wychodzimy do domku, wszystko jest dobrzePowiem Wam, że moje dziecko to anioł
Praktycznie w ogóle nie płacze, nocki przesypia i muszę go sama wybudzać. Oby tylko tak zostało
moze jeszcze samo sie rozkreci, kciuki za to!!Zazdroszczę Wam dziewczyny, to czekanie jest koszmarne. Coś czuje, że jednak znów mnie czeka wywoływanie i 5dni w szpitalu![]()
Moze to cisza przed burzą??Ja bardzo chciałam cesarkę poprzednim razem, bo panicznie bałam się porodu, ale lekarz nie chciał zrobić bez wskazań i obiecał, że tym razem będzie ok i miał rację. Teraz chciałabym taki porod jak ostatnio.
Przy tak dużym dziecku to na pewno cc jest lepsze i bezpieczniejsze.
Ja muszę urodzić do wtorku, bo jak nie to w środę na oddział. Nie chce na tyle dni zostawiać mojej dwulatkiboję się jak ona to zniesie, niby mąż z nią będzie calu czas tyle co na poród przyjedzie ale i tak nie chce jej zostawiać, płakać mi się chce na samą mysl o tym. Po za tym boję się, że jak zniknę na tyle dni i wrócę z dzidzią to ona gorzej ją przyjmie, bo będzie bardzo za mną stęskniona i zazdrosna o mnie.
A u mnie wyciszyło się wszystko. Czop już nie odchodzi, więc chyba odszedł. Skurczy nie mam żadnych od kilku dni. Mała się już tak nawet nie pcha, wyciszyła się. Więc cisza.