Usiadłam...do komputera

Od tej mgr mam do niego awersję hehe
Postarałam się trochę nadrobić, chociaż pobieżnie i tak wszystko czytałam na telefonie.
Ewelinka na początek trzymam kciuki, żeby mała dalej robiła "po swojemu" i teraz jeszcze trochę poczekała

Waga faktycznie ładna, aż zaczęłam się zastanawiać jaka będzie waga mojej na wizycie 25.06

Będzie dobrze, masz taką wspaniałą opiekę, że aż Ci trochę zazdroszczę, że u nas takiej nie ma ! J
Odnośnie szpitali, o prawie jedynym szpitalu u mnie w mieście ostatnio znowu było w UWADZE....tym razem o „pakcie”, który tam kiedyś został zawarty z lekarzami...co roku podwyżki, piękne stawki...a jak szpital czegoś nie spełni to wg prawa mogą zostawić pacjentów na śmierć w zasadzie..
Coś tu widziałam o zębach, ja mam jednego do wyrwania i przynajmniej dwa do leczenia, ale jakoś mi się nie składa...początki ciąży ciężkie i wymiotujące, potem niby lepiej, ale dalej mdło, następnie brak czasu itd. Chociaż wiem, że powinnam iść :/
Ewcol współczuję tej cukrzycy i insuliny. Nie wiem, czy przy cukrzycy ciążowej jest jak przy normalnej, ale mój tata był cukrzykiem od wielu lat i dzięki swojej silnej woli doprowadził się do takiego stanu, że insuliny używał w baaaaaarszo sporadycznych przypadkach. Potrafił się super dobrze kontrolować, miał tak wszystko ustawione, że nie było bata J A jak tylko coś się działo z cukrem to już to wiedział nawet bez badania „z palca” J
Ojaka ja też jeżdżę i mam takie dni albo chwile, gdzie moje rozkojarzenie jest kosmiczne. Jakiś czas temu zrobiłam taki manewr, że sama się na siebie złościłam. Do tego na wszystkich wyzywam, trąbię etc. Oczywiście jak stwierdzę, że coś robią nie tak

Albo jadą za wolno i „niezdarnie” wg mnie hehe. K. się ze mnie śmieje, mówi, że już widzi w moich oczach jak patrzę, że coś mi w kimś na drodze nie pasuje
Urlopującym i wycieczkującym życzę miłych i pozytywnych wyjazdów J Sama chętnie bym gdzieś pojechała, jak były upały to tak mi się strasznie morze marzyło i piasek z plaży, że aż na placu zabaw pod blokiem chodziłam na boso – bo piaskiem wysypany
Caltha, ja już długo mam problem z tymi stawami no i lekarz niestety – jak już kiedyś pisałam – powiedział, że lepiej to raczej nie będzie, może być tylko gorzej i powinno przejść po ciąży J Bo nie ma na to rady. Mnie od jakiegoś czasu bolą już nawet stawy w stopach, same stopy. Aaa i mówił, że niektóre kobiety nawet tracą czucie w dłoniach, także oby u nas tylko te bóle były J
Madison trzymam kciuki za wyniki. Sama robiłam te badania jakiś czas temu i to były w zasadzie 4, bo próby, bilirubina i coś jeszcze…mi na szczęście wyszło ok., tylko bilirubina się podnosi, ale to przez nieszczęsny woreczek i to, że mała traktuje go nogami zapewne bo ma z tej strony właśnie. W każdym razie mam nadzieję, że będzie ok.
Widzę tu wzmiankę o jakimś koncercie J U nas w tym roku dużo fajnych rzeczy się dzieje i bardzo ubolewam, że nie uczestniczę – omijam imprezy w lokalach bo tam nikt nie uważa na ludzi obok, a już na bank nikt nie bierze pod uwagę, że ciężarna przyjdzie na koncert np. El dupy

ALE ! koncerty plenerowe, jak czuje się dobrze...czemu nie ! Byłam we wtorek chyba na Red bull Tours Bus ! Był Zalewski i Brodka J Akurat K. też był tam na ochronie, więc wiedziałam ,ze gdzieś się kręci i czułam się bezpieczniej

A koncert b.fajny. Za tydzień będzie frytka off i koncert Waglewskiego, Fisza i Emade, czy Mela koteluk, Novika + kilka innych i jak będę się czuć na siłach to też pojadę J
Marlenkus piękne kwiaty J Też bym takie chciała

Kiedyś poszliśmy kupić róże, jedną, symboliczną bo tata K. miał urodziny. Wyszliśmy z kwiaciarni i on mi daje tą różę żebym ja niosła. Pytam, czemu JA

Odpowiedź: żeby ludzie widzieli jakiego masz kochanego męża co Ci dał taką piękną różę ha ha ha

To chociaż poniosłam ją sobie te 5 minut
Wiem, że dużo pominęłam, ale nie jestem chyba w stanie tego nadrobić, zwłaszcza, że czuję ból woreczka znowu J
Ostatnio zastanawiałam się nad sączeniem tych wód płodowych, ale mam nadzieję, że tylko mi się wydawało. W tygodniu jak były upały to ja dosyć zasuwałam…bardzo intensywne dni. Byłam jednego dnia dosyć długo na uczelni i sporo chodziłam oczywiście. W pewnej chwili poczułam „mokro”, aż poszłam do WC, a wcześniej takie parcie na pęcherz. Ale mam nadzieję, że to nie były wody tylko coś innego bo nawet nie miałam jak sprawdzić co to. A wizyta 25. I wtedy też będę męczyć lekarza o pomiary małej i rozmowę o porodzie..czy mam się szykować na cc, czy nie, jak to ewentualnie będzie wyglądało i czy pomimo remontu w szpitalu – mogę tam rodzić :/ bo to tego „głównego” naszego szpitala za Chiny nie chcę trafić, już wolę jechać np. do Bytomia i na ulicy udawać, że rodzę żeby mnie zatrzymali

Pogoda się zepsuła, póki co nie jest najgorzej, 15 stopni było rano, potem 19, da się przeżyć

żeby tylko już chłodniej nie było.
Aaa wózek wybieramy ten co miał być
Obrona 02.07.2014 ! Egzaminy zdane, wszystko oddałam do dziekanatu już co mogłam. Oczywiście co jestem na uczelni to coś jest nie tak i czeka mnie za każdym razem dodatkowe jeżdżenie w kolejnych dniach..dzisiaj to samo było. We wtorek muszę przyjechać z potwierdzeniami przelewów bo Pani w dziekanacie się coś nie zgadza :] nie mówiąc o tym, że stwierdziła, że jeden wpis mam źle i robiłam z siebie debila żeby poprawić to tak jak ona chciała dzisiaj, po czym okazało się, że kilka osób ma tak jak ja i im przyjęła indeksy bez problemu…co tam jestem to chyba wychodzę z podniesionym ciśnieniem
Z dolegliwości to coraz gorzej mi się oddycha, zwłaszcza po jedzeniu, nawet jak siedzę to jest mi ciężko, a dodatkowo mam astmę i bardzo nie lubię tego uczucia niemożności złapania tlenu.
Ostatnio mam tak aktywny czas, również fizycznie – sprzątam wszystko i wszędzie, chodzę dużo, stoję dużo, siedzę dużo, noszę czasami siaty z zakupami wcale nie lekkie, a wręcz odwrotnie i zaczełam się zastanawiać jak będzie wyglądał pomiar szyjki na kolejnej wizycie.