no długi był ten nasz poranek dzisiaj, prezeniu nie było końca,cyc nie dawał rady wiec trzeba było butlą dokarmić i teraz sobie przysypia dziewczyna.
monya- u mnie było podobnie ale od kilku dni odpukać jest lepiej i z kregosłupem i ze szwami(mnie nie tyle ciągnęły,co swędziały ale już się większość rozpuściła). Jak mozesz to spij,sen naprawdę regeneruje psychicznie. Nic wiecej nie jestem ci w stanie polecić.
madison-fajnie,ze u ciebie synek tak gładko przeszedł ze stanu jedynactwa. (odpukać). mysle,ze to,ze ma nianie w pewnym sensie na wylacznosc tez duzo daje.
gorgusiu-ojeju ciezki temat u ciebie. moze rzeczywiscie jak sie m.zajmie Kacprem,to bedzie łatwiej i moze lepiej bedzie traktowal antka. u kazdej z nas najblizsze kilka tygodni to bedzie troche pole bitwy ze starszakami,zeby przywykli do nowej roli.
kahaka-ewcia juz sie taka fajna okrąglutka robi
barbarka-trzymaj sie, mam nadzieje,ze 21 przyjmą ci edo szpitala i bedziesz mogla urodzic.
karaiwina- i u ciebie zaczyna sie dziac cos w kierunku porodu
ananias-trzymam za ciebie kciuki
sylwia- spokojnie masz jeszcze troszkę czasu do terminu

i paietaj ostatni będa pierwszymi
u nas kolejny dzien

jutro wieczorem jedziemy na wies. czeka nas ponad 200km. wyruszzamy koło 20:00. oczywiscie ja zamierzam prowadzić ;p bo mnie jasio jako kierowca wkurza niemiłosiernie. zobaczymy. no i zastanawiam sie jak ten moj lulek zareaguje na siostre. bede musiala uwazac,zeby jej czegos małego nie wrzucił,bo ostatnio moja mam a prała wózek,a ten moj bohater postanowił nasypać do niego ziaren zboza "dla Irenki,do jedzeni ai zabawy"... wiec oczy dookoła głowy.
Dziewczyny,ktore rodzily nie w miejscu zamieszkania- powiedzcie mi- o nr pesel wnioskuje ten urząd usc,do ktorego sie poszlo po akt urodzenia,a nie ten gdzie sie melduje prawda???