reklama

Słaby przyrost crl

daria990

Początkująca w BB
Hej.

na wstępie zaznaczę, że jestem świeżo po badaniu, na którym lekarz wyraził wątpliwości co do rokowań wobec mojej ciąży. Szukam osób, które były w podobnej sytuacji i które chcą się podzielic swoimi doświadczeniami.

W sierpniu 2024 miałam pierwsze poronienie (i pierwsza ciąża) w 6tc. Obecnie znowu jestem w ciąży, OM była 14.11, ale owulacja dopiero 13.12. Pierwszy test ciążowy wyszedł 23.12 wieczorem. Przyrosty bety były poprawne.

Pierwsze USG miałam 03.01. Było widać pęcherzyk ciążowy wraz z pęcherzykiem żółtkowym. Lekarz ocenił ciążę na 5+4, pokryło się to z datą owulacji, a nawet ciążą rozwijała się szybciej. Nie było jeszcze widać zarodka.

Drugie badanie miałam u innego lekarza 11.01, był już widoczny zarodek z bijącym serduszkiem. Zarodek crl 5.39mm, tętno 106. Lekarz ocenił wiek płodu na 6+2 i powiedział, że jak na ten moment wszystko jest ok.

Dziś (17.01) już miałam kolejne usg u mojego lekarza prowadzącego, tętno 136, crl 7.8mm i oceniony wiek płodu na 6+5…

wiem, że wyników u dwóch różnych lekarzy się nie porównuje, ale nawet biorąc pod uwagę ten pomiar sprzed 2tyg to ciąża jest starsza zaledwie o tydzień z hakiem…

lekarz powiedział, że może być tak, że to nic nie oznacza złego, ale równie dobrze może źle rokować i że na następnym USG się okaże wszystko . Powiedział też, że dobrze że serduszko bije i to w prawidłowym tempie. Ale ogólnie widziałam, że jest sceptycznie nastawiony, szczególnie jak mu pokazałam zdjęcie sprzed 6ciu dni od drugiego lekarza… wychodzi na to, że dzidzia urosła przez 6 dni kalendarzowych zaledwie o 3 dni…

Czy któraś z Was miała podobnie i jak to się skończyło?
 
reklama
Nie czepiałabym się tych dwóch ostatnich przyrostów, bo dzieci rosną skokowo. Ja mialam kiedys USG robione dzień po dniu i pierwszego dnia bylo do tyłu względem om, a kolejnego dnia już wyrownane.
Zwłaszcza, że to inny lekarz i inny sprzęt, więc tym bardziej nie do porównania.

Ale ta roznica między pierwszym a ostatnim USG już świadczy o opóźnieniu, bo w dwa tygodnie masz wzrost o tylko tydzień. No ale lekarz ma rację, trzeba czekać, bo nic innego w tym momencie nie zrobisz.
 
Wynik z 3 stycznia to był pewnie szacunkiem na podstawie jaja płodowego. A jaja maja różny kształt, różnie można złapać średnicę. Na dodatek wtedy to było przeszacowane do przodu w stosunku do daty z domniemanej owulacji. Wg mnie nie ma tu czego porównywać. Gdyby uznać, że owulacja 13 grudnia przy modelowych cyklach 28-dniowych pasuje do OM 30 listopada, to dzisiaj jest 6+6 i to się pokrywa z dzisiejszym USG.
 
Na tym etapie delikatnie drganie ręki podczas badania może zmienić diametralnie wynik 🤷 nie masz innego wyjścia jak czekać. Ja miałam kiedyś USG dzień po dniu u różnych lekarzy. Pierwszy widział już FHR, a drugi następnego dnia nie mógł znaleźć pęcherzyka 🤷
 
Nie porównuj. Sama zadundowalam sobie ten stres na początku ciąży. Dwa różne sprzęty, dwa różne sposoby mierzenia. Są to tak malutkie pomiary, że bardzo łatwo o pomyłkę. Nie pamiętam dokładnych wymiarów, ale w pewien czwartek byłam u swojej prowadzącej. Nie wytrzymałam dwóch tygodni do wizyty i po tygodniu poszłam do innej lekarki. Załamanie-dziecko urosło zaledwie dwa dni (minęło 8). Płacz, niedowierzanie, strach. Umówiłam się od razu do swojej doktor na kolejny dzień, a tam na jej sprzęcie już było widać żelka Haribo z rączkami i nóżkami. Oczywiście przyrost w normie.
 
Wynik z 3 stycznia to był pewnie szacunkiem na podstawie jaja płodowego. A jaja maja różny kształt, różnie można złapać średnicę. Na dodatek wtedy to było przeszacowane do przodu w stosunku do daty z domniemanej owulacji. Wg mnie nie ma tu czego porównywać. Gdyby uznać, że owulacja 13 grudnia przy modelowych cyklach 28-dniowych pasuje do OM 30 listopada, to dzisiaj jest 6+6 i to się pokrywa z dzisiejszym USG.
Wydaje mi się, że to było oszacowanie na podstawie wielkości jaja i tego, że był widoczny pęcherzyk żółtkowy już. Ogólnie jajo wielkością wyprzedza o kilka dni zarodek, u tego drugiego lekarza była to różnica dwóch dni i powiedział mi, że takie różnice sa w normie.
 
Hej.

na wstępie zaznaczę, że jestem świeżo po badaniu, na którym lekarz wyraził wątpliwości co do rokowań wobec mojej ciąży. Szukam osób, które były w podobnej sytuacji i które chcą się podzielic swoimi doświadczeniami.

W sierpniu 2024 miałam pierwsze poronienie (i pierwsza ciąża) w 6tc. Obecnie znowu jestem w ciąży, OM była 14.11, ale owulacja dopiero 13.12. Pierwszy test ciążowy wyszedł 23.12 wieczorem. Przyrosty bety były poprawne.

Pierwsze USG miałam 03.01. Było widać pęcherzyk ciążowy wraz z pęcherzykiem żółtkowym. Lekarz ocenił ciążę na 5+4, pokryło się to z datą owulacji, a nawet ciążą rozwijała się szybciej. Nie było jeszcze widać zarodka.

Drugie badanie miałam u innego lekarza 11.01, był już widoczny zarodek z bijącym serduszkiem. Zarodek crl 5.39mm, tętno 106. Lekarz ocenił wiek płodu na 6+2 i powiedział, że jak na ten moment wszystko jest ok.

Dziś (17.01) już miałam kolejne usg u mojego lekarza prowadzącego, tętno 136, crl 7.8mm i oceniony wiek płodu na 6+5…

wiem, że wyników u dwóch różnych lekarzy się nie porównuje, ale nawet biorąc pod uwagę ten pomiar sprzed 2tyg to ciąża jest starsza zaledwie o tydzień z hakiem…

lekarz powiedział, że może być tak, że to nic nie oznacza złego, ale równie dobrze może źle rokować i że na następnym USG się okaże wszystko . Powiedział też, że dobrze że serduszko bije i to w prawidłowym tempie. Ale ogólnie widziałam, że jest sceptycznie nastawiony, szczególnie jak mu pokazałam zdjęcie sprzed 6ciu dni od drugiego lekarza… wychodzi na to, że dzidzia urosła przez 6 dni kalendarzowych zaledwie o 3 dni…

Czy któraś z Was miała podobnie i jak to się skończyło?
Witaj! I jak się u Ciebie dalej potoczyło?
 
Dziewczyny, u mnie było tak… 6 mają byłam I Gina prywatnie który jest moim lekarzem prowadzacym po ivf i crl miało 2.1cm, który wskazywal na ciaze 8w5d czyli Jak powinno być po ivf… skusilam się iść do ginekologa na NFZ gdzie byłam wczoraj i parametery dokładnie takie same crl 2.10cm i 8w5d m. Jak to mozliwe, że po 14 dniach jest tak samo.. Czy to może być wina sprzetu, czy raczej coś z malenstwem się dzieje? U ginekologa jakoś się nie wczulam w te parametry tylko dopiero Jak przyszlam do domu to porownalam z ostatnim usg tymbardziej, że wszystko jest w normie i bicie serca było i wszystko powiedzial, że jest super…ale dopiero po przyjściu do domu zobaczylam, że to wygląda dokładnie tak samo mimo uplywu 14 dni…
 
@Iwona1991 napisalam powyżej swoją historię. Nie porównuj kochana, naprawdę. Jeżeli Cię to bardzo niepokoi umów się ponownie do swojego lekarza prowadzącego. Sprzęty są różne, ale nawet sposoby mierzenia, każdy lekarz inaczej uchwyci.
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry