A mi się paski skończyły, więc moja "zabawa" w mierzenie poziomu cukru też. Sprawdzałam na necie, że takie paski to koszt ok. 50zł. Masakra... Gdybym miała porypane te cukry, to bym odżałowała, ale nie jest źle, więc czekam do wizyty za tydzień. Może moja gin mnie wyśle do diabetologa, a on mi da glukometr i recepty. Ten oddam tacie. Czekam.
Dziś dla eksperymentu zmierzyłam cukier 20 min po zjedzeniu baardzo słodkiego mazurka. Było 321. Potem 3 godz. chodziłam po mieście i jak przyszłam, to czułam się głodna i słaba. Cukier 62. Czy to wszystko mieści się w normie?