anineczka
królowa mrówek :P
carolans zaskoczyłaś mnie tym,że słodycze są w przedszkolu?Jak to?
U nas dzieciaki ani do przedszkola ani do szkoły nie mogą przynosić słodyczy czy też "fizzy drinks" co w wolnym tłumaczeniu gazowane/słodkie napoje.
Tylko woda ew.sok,kanapka i owoc/warzywo.
Jedyne ustępstwo to jak dziecko jakieś ma urodziny.
No przecież tyle się trąbi,że są dietetycy w Polskich przedszkolach
U nas dzieciaki ani do przedszkola ani do szkoły nie mogą przynosić słodyczy czy też "fizzy drinks" co w wolnym tłumaczeniu gazowane/słodkie napoje.
Tylko woda ew.sok,kanapka i owoc/warzywo.
Jedyne ustępstwo to jak dziecko jakieś ma urodziny.
No przecież tyle się trąbi,że są dietetycy w Polskich przedszkolach

oczywiscie takze z "pomocą" babci i dziadka ktorzy slodyczami dziecko obrzucali, mój maly wybrednik wycfanił sie tak ze jak nie chce zjesc zupy to pójdzie do babci, ona da biszkopta
I dlaczego dziadkowie nam to robia? Czy nie zalezy im na zdrowiu wnuków? Tyle razy już prosiłam.... bez skutku, wiec jak moge to niestety staram sie ograniczac kontakty z dziadkami :-( a jak już wiem że będą dziadkowie to młodego musze porzadnie najeść czyms zdrowym, bo potem wiem że będzie "hulaj dusza piekła nie ma" czyli cukierkowy raj 