W urzędzie i banku jeszcze nie byłam. Ale!
Dwa tyg po porodzie szłam do księgowej, ona w bloku ma biuro, więc kiedy wychodziłam z klatki zobaczyłam jak facet uderzył psa smyczą, jeszcze taki mróz i dreszcz mnie przeszedł jak go uderzył tą zimna skórzana smyczą po plecach. Tak się na niego wydarlam, normalnie powiedziałam, że jak jeszcze raz zobaczę że tego psa bije, to mu tak wpie*dole tą smyczą i zabiorę mu psa.
Po dwóch tygodniach nadal miałam ciążowy brzuch, więc ludzie patrzyli jak ma ciężarna wariatkę

ale nie żałuję, a pies taki piękny.