Oj, Fel, niefajna sytuacja. Niech idzie na urlop i pół roku odpoczywa od nocek. (na nockach kiszka jest, znam to). Widać, że towarzystwo "na górze" nieźle kombinuje. A poprzedni pracodawca musi zapłacić za zaległ tego, co kojarzę, to taki jest przepis.
Oby się sytuacja poprawiła, albo szukać w między czasie innej pracy...
Albo zgłosić sprawę do odpowiednich władz, może kontrola z Inspekcji Pracy i Sanepidu?