O ryzyku już rozmawiałam, z tym że moja mama jest bardzo infantylna i nie rozważna niestety... Póki jej coś krzywdy nie robi to jest ok, no oprócz papierosów bo do rzucenia też daleka droga u niej, nawet śmierć taty (zmarł na chorobę płuc) nie dała jej do myślenia... Ciężki orzech do zgryzienia. My planujemy zrobić taras drewniany zamknięty jakby siatką taką jak na balkony, i na tarasie będzie drapaczek dla kotów i tam będą mogły 'na dwór' sobie wychodzić. A żeby tak łatwo nie mogły uciec to też dużo pomoże zrobienie wiatrołapu, bo obecnie korytarz który jest, jest pomieszczeniem przechodnim a co za tym idzie kot między nogami może się wymknąć mamie, bo mi nigdy tak nie uciekły.

dobrze, że na wsi będę mogła sobie pozwolić na dłuższy brak pracy (mam rentę po tacie) to wszystkiego przypilnuje dopóki tej pracy nie znajdę. Dużo nas pracy czeka tam, dużo remontów, ogarnięcie podwórka itp. Ale lepiej właśnie robić tam, tam wkładać pieniądze (w połowie dom jest mój) niż płacić za wynajem. A teraz jak problem z pracą to w ogóle byśmy opłacili wszystko i nie było by za co jeść, że tak powiem.