Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Dzień dobry staraczki! :-) Dzisiejszy piękny dzień (pojutrze już weekend!) powinnyśmy zacząć od kawałka dobrej muzyczki oraz uśmiechu. Bardzo proszę, teraz, tu, do monitora - uśmiechamy się! Szeroko!Pokazujemy zęby!
O, tak lepiej. Proszę zignorować uczucie, że psychiatra przyjąłby nas z otwartymi rękami. W szczerzeniu się do monitora nie ma absolutnie nic złego kochane :-)
Chińskie ciasteczko na dziś trochę filozoficznie, trochę z ironią w głosie ale stwierdza z całą pewnością, że:
"Oko za oko uczyni tylko cały świat ślepym".
Bardzo dziękuję kochane za wczorajsze odpowiedzi odnośnie przytulanek na początku ciąży. Nie mogłam już odpisać i wdać się w dyskusję (która wyszła bardzo ciekawa), ponieważ miałam trudną rozmowę z Moim. Napiszę o tym niżej. Zgadzam się z Wami, że jeśli lekarz nie zabroni to sex jest normalną sprawą, tylko z umiarem... w końcu zadowolona mamusia to zdrowa mamusia
![]()
![]()
________
Magda - i jak test?? Szybko napisz nowiny! Trzymam kciuki!
anias, Amaliee - pisałyście o testach, że po rozebraniu obudowy są takie 'byle co'. Te które ja wczoraj odebrałam z allegro dokładnie tak wyglądają - jakby chciały mieć obudowę ale nie wyszłoTaki mały, cieniutki paseczek, że strach to mocniej złapać.
Ritta - jak się dziś czujesz kochana, jak samopoczucie? Zgadzam się z Twoją opinią, że obserwacja organizmu jest ważna. Chciałabym mieć możliwość i czas to robić, w każdym razie zazdroszczę umiejętności.
anastazi - ciężaróweczko droga, napisz jak się czujesz?
Anulka - i jak, i jak? Trzymasz w napięciu lepiej niż King!![]()
Blue - gratuluję kolejnego pozytywnego teścikuJa dzisiaj staram się trzymać jakoś ale po wczorajszej rozmowie z Moim ciągle siedzą w głowie myśli...
Katka - postaraj się podejść do tego na spokojnie. Ja też zawsze nerwus jestem ale kłócenie się nic tak naprawdę nie pomaga. Dużo lepiej pogadać... może spróbujcie wyjść razem na dłuższy spacer albo do jakiejś kafejki i porozmawiać? Czasem zmiana otoczenia pomaga. Nie przejmuj się tym, że to Ty wyciągasz rękę na zgodę... póki go nie błagasz o nic na kolanach to chodzi o Wasze wspólne dobro. Facet to facet... moja mama zawsze powtarza, że związek to nie JA tylko MY. Nie liczy się kto pierwszy przeprosi, tylko żeby było dobrze, bo za tydzień i tak nie będzie się o tym pamiętać a kwas i rozczarowanie pozostanie...
Dziewczyny, wrócę trochę do rozmowy z Moim wczoraj, bo myślałam, że padnę. Wiecie, że nie staramy się o dzidziusia tak uporczywie, maniakalnietylko podchodzimy do tego na spokojnie. Myślałam, że on jest bardziej wyluzowany niż ja, bo w końcu to facet (jak nie dostanie testem w łeb to nie załapie :-)). A tu się okazuje... wczoraj powiedział, że ma znajomą parę która starała się o adopcję i zajęło im to duużo czasu. Nie podał terminu tylko powiedział, że liczy się to w latach. Nie wypytywałam też bo chciałam, żeby się wygadał... Ta informacja go przeraziła bardzo, bo on chce mieć ze mną dzieci, bo się stara a w pierwszym cyklu nic nie wyszło... Tłumacze mu jak jest z tym zachodzeniem
że to nie tak O, i już. Ale był strasznie przybity i w końcu powiedział mi, że 'boje się, że Cię zawiodę, że coś jest nie tak... mam przed oczami wszystkie grzechy z przeszłości, które mogły wpłynąć na moje zdrowie. Boje się że Cię stracę przez to". Normalnie... pocieszyłam go, trochę rozładowałam napięcie ale jak on zasnął to sama się popłakałam. Zabolało mnie to, że on tak bardzo się martwi a ja nie mogę mu pomóc.
Przez to strasznie mnie korciło, żeby dziś z rana test zrobić, żeby pokazać mu pozytyw... Ale nie zrobiłam. Poszłam się odlać z rana, żeby mnie nie korciło :-) jakby był negatyw to bym mu jeszcze dowaliła... i sobie chyba też.
Przepraszam, że tak biadolę bez składu i ładu ale strasznie mnie ruszyły jego wczorajsze słowa. Musiałam się wygadać a Wy jesteście mądre i też niejedno w życiu przeszłyście... a ja chyba potrzebuje zrozumienia :-(
Podejrzewam, że zapędziliście się w kółko zmartwień i pretensji. Na pewno też przeżywa jak Nadusia choruje, boi się o swoją rodzinę. Może przez nadmiar obowiązków obawia się jak to będzie z drugim dzieckiem? A może zwyczajnie też chce się czasem poczuć numerem jeden w Twoim życiu... każdy ma czasem takie chwile... Ty potrzebujesz czułości a on poczuć się jak 'samiec'. Tak mi się wydaje, jeśli głupio gadam to powiedz - bierz poprawkę, że nie znam Twojego męża. Ale myślę, że warto żebyście się oderwali od świata razem, tylko we dwoje, na spokojnie... On na pewno chciałby zobaczyć w Twoich oczach podziw, szacunek, zostać docenionym - z tego co wiem to dla nich jest to niezbędne do życia tak jak dla nas przytulanie. Spróbuj go kiedyś docenić, że tyle godzin pracuje dla Was (skoro przychodzi zmęczony)... niech wie, że to zauważasz. Taka jest moja rada, żeby spróbować głaskaniem a nie kijem. 
miło mi się czyta to co piszesz, naprawdę. Nikt nie jest idealny, my również nie jesteśmy a ja staram się wychodzić z założenia, że życie dookoła i tak kopie po dupie, kiedy mu się podoba więc w związku trzeba się wspierać i pomagać... Ehh. A test zrobię w dniu @. Najwyżej Mój P zagada rodzinkę (bardzo nie chcę, żeby ktoś wiedział o teście - szczególnie jeśli wyjdzie neg).