M
mineralnakocica
Gość
Cześć Kochane mam mega doła swiat jest taki niesprawiedliwy jestem w ciezkiej sytuacji adokładnie chodzi o moja mame bylismy wczoraj w Wiśle i mówie że za tydzień do Chudowa jedziemy z dziecmi od mojeo mama a tam głosno bedzie mała płakac bedzie itp ja mówię że A sam zdeklarował sie że mała sie zajmie a ja mu pomoge z jego dziećmi i już głupia gadka a wieczorem sms:
Cytuje
" Prtzeraża mnie twoje podjeście do Jowisi ja widze ze macierzyństwo ci nie służy nie umiesz sie zająśc dzieckiem nie masz podjescia do dziecka jestes dla niej zimna widze ze najchetniej byś ją oddała a przynajmniej chciała byś cofnąc czas zeby jej nie mieć a jowisia potrzebuje twojej milosci ciepla opiekunczosci i przytulenia ja nie wiem jak mozesz zajmować sie innymi dziećmi niz własna córką jestes WYRODNA MATKA i żal mi małej nie masz instynktu macierzynskiego nie uzylas życia boże kochany ty na tej wsi umierasz z nudów i dostaniesz do głowy jak tak dalej bedzie ja bym tak n ie mogła żyć ale samoa mozesz miec do ciebie żal"
Czy naprawde to że ojciec czyli mój facet zajmnie sie nia a ja mu pomoge z jego dziecmi to jestem wyrodą matką wkońcu on sam to zaproponował a wkońcu jest tez jej ojcem .
Na wsi mieszkam no po to sie wkońcu ludzie na domek wyprowadzaja tak? czy któraś z was bydowała by domek środku miasta czy raczej po za miastem?
Boże najchetniej to bym chciała od nich z tysiąc kilometrów mieszkac by na swieta ich widywac.
Teraz nie wiem co powinnłam zrobic najchetniej nie odzywała bym sie ale 22 czerwca urodziny moje we wrześniuu ślub ehhh
Moja mam najchetniej by chciała bym latała po dyskotekach zmieniała facetów jak rękawiczki nie rozumie ze chciałam miec inne zycie takie jakie mam jest ok pasuje mi tutaj mieszkać wcale sie nie nudze zakładam firme oczywiście na temat firmy to juz sie nasłuchałam że mi sie nie uda i wogóle . NIE MA TO JAK WSPARCIE RODZINY NIE
Cytuje
" Prtzeraża mnie twoje podjeście do Jowisi ja widze ze macierzyństwo ci nie służy nie umiesz sie zająśc dzieckiem nie masz podjescia do dziecka jestes dla niej zimna widze ze najchetniej byś ją oddała a przynajmniej chciała byś cofnąc czas zeby jej nie mieć a jowisia potrzebuje twojej milosci ciepla opiekunczosci i przytulenia ja nie wiem jak mozesz zajmować sie innymi dziećmi niz własna córką jestes WYRODNA MATKA i żal mi małej nie masz instynktu macierzynskiego nie uzylas życia boże kochany ty na tej wsi umierasz z nudów i dostaniesz do głowy jak tak dalej bedzie ja bym tak n ie mogła żyć ale samoa mozesz miec do ciebie żal"
Czy naprawde to że ojciec czyli mój facet zajmnie sie nia a ja mu pomoge z jego dziecmi to jestem wyrodą matką wkońcu on sam to zaproponował a wkońcu jest tez jej ojcem .
Na wsi mieszkam no po to sie wkońcu ludzie na domek wyprowadzaja tak? czy któraś z was bydowała by domek środku miasta czy raczej po za miastem?
Boże najchetniej to bym chciała od nich z tysiąc kilometrów mieszkac by na swieta ich widywac.
Teraz nie wiem co powinnłam zrobic najchetniej nie odzywała bym sie ale 22 czerwca urodziny moje we wrześniuu ślub ehhh
Moja mam najchetniej by chciała bym latała po dyskotekach zmieniała facetów jak rękawiczki nie rozumie ze chciałam miec inne zycie takie jakie mam jest ok pasuje mi tutaj mieszkać wcale sie nie nudze zakładam firme oczywiście na temat firmy to juz sie nasłuchałam że mi sie nie uda i wogóle . NIE MA TO JAK WSPARCIE RODZINY NIE
Ostatnio edytowane przez moderatora:
po prostu przeżywałam podobne emocję i wiem co czujesz... :-( Nie chce broń boze nikogo krytykować ale w tamtym okresie czułam się dość samotna i niezrozumiana tu na forum... Jednak ta końcówka ciąży to ciężki okres, jedna dziewczyna przechodzi lżej inna jest kompletnie w rozsypce... Daltego zawsze mozesz na mnie liczyć! Napisać smsa, zadzwonić czy po prostu pogadać na BB 


albo, że jedziemy za tydzień na wesele i małego zostawiamy mojemu bratu... bez przesady!!!! rodzicielstwo to nie więzienie! wiadomno, że takie sytuacje nie mogą się powtarzać notorycznie ale raz na jakiś czas.... poza tym tak jak piszesz! w końcu tatuś to też rodzic!!!!!!!! my cały czas praktycxnie siedzimy same z dziećmi.
Więc częściowo potrafię się wczuć w twoją sytuację...