eve1911
Fanka BB :)
Kochana wdech wydech :* nie możesz się teraz denerwować a mąż posiedzi chwile przemyśli i przeprosi !:*
mam nadzieję! na razie się na to nie zapowiada
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij
Kochana wdech wydech :* nie możesz się teraz denerwować a mąż posiedzi chwile przemyśli i przeprosi !:*
Do dupy dzień! Chyba mam już burzę hormonów. Siedzę i ryczę. Pokłóciłam się z mężem i jest mi strasznie przykro, ale nie dlatego, że się pokłóciliśmy tylko, że mnie nie przeprosił. A ewidentnie jego wina! Za każdym razem to ja pierwsza wyciągam rękę na zgodę (obojętnie kto zawinił), bo nie umiem tak obojętnie patrzeć na męża i być na niego obrażoną czy złą. Ale dzisiaj ten jeden, jedyny raz chciałam mu dać do zrozumienia, że ewidentnie on zawinił i że nie zamierzam go pierwsza przepraszać. a on jakby nigdy nic się zachowuje! Najnormalniej w świecie mnie ignoruje. Kurde jak mi przykro! Zrobiłam mu kolację - jego ulubione jedzenie. Zawołałam go, a on przyszedł, usiadł bez słowa, zjadł i sobie poszedł. Nawet nie powiedział głupiego dziękuję! a wiecie o jaką błahostkę poszło? Mąż ma problemy z ortografią, pisał do kogoś maila i podeszłam do niego i się przytuliłam i zauważyła, że napisał rzeczy przez "ż" więc powiedziałam mu cytuję: "Skarbie rzeczy pisze się przez rz. Ja wiem, że Ty tego nie wiesz, ale piszesz do obcego człowieka i przez jeden głupi błąd może Cię źle ocenić" a wiecie co on zrobił? odepchnął mnie lekko i kliknął WYŚLIJ! Więc zaczęłam sie śmiać i mu powiedziałam (ale też w żartach i miłym tonem), że rozumiem, że jego duma nie pozwoliła mu poprawić tego błędu. a on się odwrócił i warknął! do mnie:"jak nie masz co robić to zajmij się czymś pożytecznym". Po prostu mnie zamurowało! Pierwszy raz się tak do mnie odezwał. I pewnie przez to też ryczę terazale kurka! jest mi tak strasznie przykro...
ehh.. dobra nie zanudzam już Was, ale musiałam sie wygadać. buźka i miłego wieczoru wszystkim

wpadaj częściej :*
omg! co do huśtawki to nie będę tego komentować..
ja jej nie chcę! 

bardziej panikują niż ja heh
mój mały to ranny ptaszek, ale nie narzekam bo przynajmniej już od 20 śpi wiec mam wolny wieczór :-)
my mamy taki z niższej półki, ale tyle co my jeździmy - a ile razy jest taki wisk ze muszę z małym jechać na kolanach...
- to da się żyć, a zaraz i tak trzeba będzie kupić "większy" 
Jeszcze tydzień i możesz rodzić!! I nie wiem dlaczego ale przewiduję ze i tak donosisz małego jeszcze dłuzej 
Tylko Konrad wcześnie dziń zaczyna, ale za to po 20 już śpi 