Magda
Wiesz, ta wizyta to był trochę przypadek.
Tydzień wcześniej byłam u innego gin, USG + skierowanie na badania krwi i moczu. Dostałam w czwartek wyniki i chciałam z kimś je omówić.
Sprawdzałam w niedziele wizyty w LX, i nie było nikogo ciekawego. Potem w poniedziałek się zalogowałam i akurat wyskoczyła mi wizyta na ten sam dzień u dr. Irka. A że dzięki Tobie znałam już jego nazwisko, to nie musiałam go sprawdzać. Więc tak trochę spontanicznie.
Wrażenie faktycznie sprawia dobre, poświęca dużo czasu i uwagi pacjentce i na pewno nie ma presji, że wizyta ma się zakończyć po 15min. I na duży plus jest to, że ma USG w gabinecie (i nie waha się go użyć) ;P
Jedyne czym mnie zdziwił, to to, że zalecił mi zupełnie inną dawkę kwasu foliowego niż poprzednicy. (W badaniach krwi nie był sprawdzany poziom kwasu foliowego). Poprzednicy kazali mi brać 2x0,4mg czyli 0,8mg, a pan Irek 5mg dziennie...
Więc przyznam, że długo miałam mieszane uczucia co z tym zrobić.