Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
Olica - Na dzien dzisiejszy wyliczylam sobie sama z kalkulatora ciazy i termin na ok 24-26.12.2009 na Swieta Bozego Narodzenia .:-) Dziekuje za wyjasnienia a co do mdlosci powiem szczerze, ze czekan na nie troszeczke, bo wtedy bede mogla bardziej poczuc, ze dzidzia jest w moim brzuszku, co prawda nie chcialabym ladowac w wc i siedziec nad kibelkiemA jak ty sie czujesz???
Witam znowu
Malo madre, to bardzo delikatnie powiedziane. Qrwa bo zaufalam temu co na farbie napisali. Na innych bylo napisane, ze odradzaja brunetkom farbowac na taki kolor a na tej cholernej klamliwej farbie, bylo pokazane ze wyjdzie mega jasny blond...
Musisz miec piekny kolor wlosow, skoro nie musisz farbowac. Zazdroszcze!!!
Stwierdzilam, ze na serio jest cos z nim nie-halo. Powiedzial, ze wygladam LADNIE!!!! To moze oznaczac tylko 2 rzeczy :
1. Ze nawet nie zuawazyl zmiany, bo juz zapomnial jak wygladam. Wkomponowalam sie w meble moze..
2. Klamie, bo moze ma jakies dobre dupsko na boku wiec mu wszystko jedno jak wyglam...
Tak, czy inaczej dzieki za dobre slowo - BUZIAK !!!!
Eve, co Ty sie cholero nie odzywasz do mnie, czy cos??


ale mnie ubwiłaś tym ze to ja sie niby do ciebie nie odzywam!!! 



i tak podziwiam ze nam tu taką ładna składnia polecialas - o tej porze to sie juz spodziewalam wypowiedzi wężyka!dzieki dziewczyny jeszcze raz ;eve, kaprysia, loree i reszta za gratulacje! kaprycha ma racje wlasnie opijam moje prawko!!!!!!!!!! przepaszam ze dzis nic nie napisalam konkretnego , obiecuje poprawe!!!!!!!!!!!!!!!!!!!![]()







(będą nawet płytki!)
11dc, pewnie dzis bedzie owu, chcialam rano zgwalcic M... oczywiscie on oporny, jak to on
Udalo mi sie go dosiasc korzystajac z porannej erekcji, a ten do mnie, ze znowu robie blad, bo on jest nie wysiusiany i zaraz mi sie zleje........... mysle sobie, jak bedzie szybki numerek, to chlopina wytrzyma... i jade dalej... powiedzial zebym sie sama piescila.... dooooobraaaa czego sie nie robi dla przyszlego malenstwa..... skonczylam, a ten wyciaga i mowi, ze musi isc sie wysikac
no to mu mowie, ze czekam na niego, bo jeszcze z nim nie skonczylam... poszedl, wrocil i znowu mowi o tym bledzie, na co ja 'ale Ty jestes do niczego po sikaniu'... on mowi, ze juz pozno (8:02, o tej porze zazwyczaj wychodzi, ale ostatnio jak nie ma szefa to wychodzi tez 8:10-15), na co ja mu odpowiedzialam, ze siedzi tu i gada zamiast sie wziac do roboty, no i zrozumial o co mi chodzi, wgramolil sie i.... i kurde.......
nie udalo mu sie dojsc, zbyt spiety byl, o 8:12 powiedzial, ze teraz ma inny problem, bo bedzie w pracy na 9 lub 9:15, zerwal sie, pobiegl do lazienki, a potem wybiegl jak z procy z domu... 
normalnie jakos nie ma problemu jak sie spozni, normalnie dzwoni do szefa i mowi, ze bedzie pozniej, bo np. idzie na poczte i nie ma zadnych nieprzyjemnosci, a dzisiaj jakos, jak szefa nie ma, to musi byc na miejscu na punkt 8:30 


On jest optymista jesli mysli, ze ja sie do niego tak dobieram dla przyjemnosci
nie wie, ze to dla mnie tez stres takie poranne przytulanki, bo przeciez ja mam swiadomosc, ze on sie bedzie opierac, ze musze go zmuszac, przekonywac, brac podstepem
to zadna przyjemnosc dla mnie
tu chodzi tylko o to zeby dac szanse plemnikom dorwac sie do komorki, o nic wiecej :-
przepraszam że to powiem ale ja bym tak nie wytrzymała bo to trochę wyglada jakbyś to tylko ty chciała mieć dziecko a twojemu mężowi wogóle na tym nie zależało bo dla mnie takie zachowanie to na to wskazuje ale nie wiem jak to jest u ciebie czy on sie tak zawsze zachowuję czy moze juz za długo wam sie nie udaje i to są tego skutki?? jak długo sie staracie??11dc, pewnie dzis bedzie owu, chcialam rano zgwalcic M... oczywiscie on oporny, jak to on
Udalo mi sie go dosiasc korzystajac z porannej erekcji, a ten do mnie, ze znowu robie blad, bo on jest nie wysiusiany i zaraz mi sie zleje........... mysle sobie, jak bedzie szybki numerek, to chlopina wytrzyma... i jade dalej... powiedzial zebym sie sama piescila.... dooooobraaaa czego sie nie robi dla przyszlego malenstwa..... skonczylam, a ten wyciaga i mowi, ze musi isc sie wysikac
no to mu mowie, ze czekam na niego, bo jeszcze z nim nie skonczylam... poszedl, wrocil i znowu mowi o tym bledzie, na co ja 'ale Ty jestes do niczego po sikaniu'... on mowi, ze juz pozno (8:02, o tej porze zazwyczaj wychodzi, ale ostatnio jak nie ma szefa to wychodzi tez 8:10-15), na co ja mu odpowiedzialam, ze siedzi tu i gada zamiast sie wziac do roboty, no i zrozumial o co mi chodzi, wgramolil sie i.... i kurde.......
nie udalo mu sie dojsc, zbyt spiety byl, o 8:12 powiedzial, ze teraz ma inny problem, bo bedzie w pracy na 9 lub 9:15, zerwal sie, pobiegl do lazienki, a potem wybiegl jak z procy z domu...
normalnie jakos nie ma problemu jak sie spozni, normalnie dzwoni do szefa i mowi, ze bedzie pozniej, bo np. idzie na poczte i nie ma zadnych nieprzyjemnosci, a dzisiaj jakos, jak szefa nie ma, to musi byc na miejscu na punkt 8:30 .

oj niunia!!!!!! powiem tak szczerze ze tobie to sie dobre lanie nalezy!!! zapedzilas sie sama w kozi rog!!!On jest optymista jesli mysli, ze ja sie do niego tak dobieram dla przyjemnoscinie wie, ze to dla mnie tez stres takie poranne przytulanki, bo przeciez ja mam swiadomosc, ze on sie bedzie opierac, ze musze go zmuszac, przekonywac, brac podstepem
to zadna przyjemnosc dla mnie
tu chodzi tylko o to zeby dac szanse plemnikom dorwac sie do komorki, o nic wiecej :-
crazy:[...] nie lubie go zmuszac, lubie jak chociaz oboje udajemy, ze wszystko jest w porzadku, a teraz pewnie nie ma co liczyc na seks wieczorem... ja go nie chce zniechecic do seksu, ale on musi wspolpracowac, bo inaczej predzej czy pozniej zacznie to traktwac jak obowiazek... a chyba wystarczy, ze ja o tym tak mysle jak mam dni plodne...
Wiecie co? Mam powoli dosc... Jeszcze na uczelni tyle stresow, ze sie ledwo na nogach trzymam... i jeszcze w lozku wszystko na mojej glowie...

tak nie można! ja rozumiem twoje rozgoryczenie! moj to też taki ogier! ze hej w zeszlym cyklu cale 3x byly przytulanki! wiec sie tak nie nakrecaj!!!! sproboj znaleść w tym dla siebie radosc i przyjemność!!!!
przepraszam że to powiem ale ja bym tak nie wytrzymała bo to trochę wyglada jakbyś to tylko ty chciała mieć dziecko a twojemu mężowi wogóle na tym nie zależało bo dla mnie takie zachowanie to na to wskazuje ale nie wiem jak to jest u ciebie czy on sie tak zawsze zachowuję czy moze juz za długo wam sie nie udaje i to są tego skutki?? jak długo sie staracie??
nie chciałam cie urazić ale tak mi to wygląda po przeczytaniu tego co napisałaś![]()
Mam zwalony humor, ZNOWU...oj niunia!!!!!! powiem tak szczerze ze tobie to sie dobre lanie nalezy!!! zapedzilas sie sama w kozi rog!!!
powinnas zapomniec o dniach cyklu olac to zupelnie nie sprawdzac niczego i kochac sie tylko gdy bedziecie mieli na to oboje ochote!!!!!!!!!! bo i naczej ty i twoj M w ogole przestaniecie sie kochac!!!!! myslisz ze on nie czuje tego ze ty to robisz tylko i wylacznie dla jego armii!!?!?!?!??! on sie czuje jak przedmiot!!tak nie można! ja rozumiem twoje rozgoryczenie! moj to też taki ogier! ze hej w zeszlym cyklu cale 3x byly przytulanki! wiec sie tak nie nakrecaj!!!! sproboj znaleść w tym dla siebie radosc i przyjemność!!!!
![]()



naprawde nie wiem co ci poradzic albo co powiedzieć
Staramy sie chyba 4 cykl, wiec niezbyt dlugo, ale przy problemach jakie mam, pewnie jeszcze dlugo bedziemy sie starac - a poza tym nawet nie wiem jakie on ma plemniki... Mysle ciagle co zalatwic, do jakiego lekarza isc, jakie skierowanie wydębic... a on nic... On powiedzial, ze sie bedziemy starac o dziecko, skoro ja chce, no i sie 'staramy', tzn on konczy we mnie bez gumy - mam wrazenie, ze to wszystko... Moze ja mu musze dokladnie pisac w jego komorce kiedy mam dni plodne zeby wiedzial kiedy ma mnie przeleciec... Ja juz nawet nie chce dlugiego romantycznego seksu, chce po prostu zeby dal szanse tym swoim plemnikom... Moze to trwac 2 minuty, juz mi naprawde wszystko jedno... romantyczny seks mozemy miec po owu... Jak zaloze krotka spodniczke, to on wie, ze chce seksu i jest duza szansa, ze sam z siebie mnie zlapie... wczoraj sie przebralam w spodniczke, poszlam do lozka, a on juz tam lezal 'gotowy' przykryty tylko kocykiem zebym nie widziala - wiedzial, ze bede na niego polowac, bo juz przedwczoraj mu mowilam, ze go zlapie, ale nic z tego nie wyszlo... no wiec byl przygotowany na wczoraj... Boje sie mu mowic wprost 'musisz sie teraz ze mna kochac bo moze mam owu', bo 1) jak na razie nie udalo nam sie zaciazyc, wiec po co go zmuszac, skoro i tak nic z tego nie wychodzi? 2) mowiac tak wprost odzieram to juz chocby z tego 'udawania', ze kocham sie z nim, bo chce bliskosci, wychodzi na jaw, ze chodzi o plemniki... obrzydliwe to wszystko...Mam zwalony humor, ZNOWU...